Jednorożec i Chrystus to dość egzotyczne połączenie, jakby się mogło zdawać.
Nie było ono jednak takie dla średniowiecznych poetów.
Wczoraj pisałem o pelikanie, który był alegorią Chrystusa. Średniowiecze wyprodukowało takich alegorii więcej.
W średniowiecznym kodeksie z opactwa w Engelbergu zachował się nie tylko jednorożec i pelikan, ale kilka innych alegorycznych przedstawień.
Tekst ten wykorzystał m.in. współczesny norweski kompozytor Ola Gjeilo, którego kompozycję o pojmanym jednorożcu (łac. “Unicornis Captivatur”) załączam w pierwszym komentarzu.
(Tekst tłumaczyłem z oficjalnej strony kompozytora samodzielnie, wybaczcie koślawość tłumaczenia 😅)
Jednorożec jest pojmany,
przedstawiony królewskiemu dworowi
w łowczych wnykach;
przebiegle, uwalnia się z drzewca;
ponieważ jest ranny, leczy się
jadem żmii.
Śpiewajcie Alleluja
umierającemu barankowi;
śpiewajcie Alleluja,
wykrzykujcie Alleluja
zwycięskiemu lwu.
Życie powraca do rannego Pelikana
po okrutnej śmierci
w swoim gnieździe za grzechy świata.
Płomień Feniksa jest wypalony,
starodawne grzechy świata
są całkowicie pochłonięte płomieniem.
Hydra wchodzi w krokodyla,
pozbawia go wnętrzności
i powraca do życia.
Trzy dni
lew śpi póki Król
nie obudził go rykiem.
Jednorożec w pojmaniu.
Jedna z siedmiu tapisterii cyklu “Polowanie na jednorożca”
Przełom XV i XVI wieku
