Obraz świata jaki wyłania się z Biblii jest świadectwem poszukiwań autorów natchnionych i czasów, w których tworzyli.
Marcin Majewski - biblista i wykładowca UPJP2 - powiedział kiedyś coś, pod czym się podpisuję: autorami Pisma Świętego jest w pełni Bóg i w pełni człowiek (pasuje mi to do luterskich paradoksów Jezusa - Boga i człowieka, Eucharystii - chleba i Ciała, człowieka - grzesznego i świętego).
W Piśmie znajdujemy więc zapis odpowiedzi na pytania o zjawiska, które przeszły później pod skrzydła nauk szczegółowych.
Często czytałem polemiki, gdzie przeciwko chrześcijaństwu wyciągało się “nienaukowość”, “zabobon” czy spowalnianie rozwoju. Sypie się jak z rękawa przykładami Kopernika, Galileusza, Darwina jako tych przez chrześcijaństwo ciemiężonych.
Jeden z moich ulubionych podkastów - Radio Naukowe wypuścił ostatnio odcinek o tym, jak rewolucyjna była teoria Karola Darwina. I bardzo ucieszyłem się gdy rozmówca - dr. hab. Adrian Kuźniar z Wydział Filozofii UW powiedział, że należy być wyrozumiałym wobec ówczesnych krytyków darwinowskiej teorii, gdyż przed narodzinami nauki nowożytnej to, co pewne i ustalone, było takim na podstawie zupełnie innych przesłanek niż dzisiaj. Przestrzega przed takim anachronicznym patrzeniem na wrzawę tamtych czasów.
Bardzo polecam tę rozmowę, gdyż rozmówca pokazuje tam również, jak teologia próbowała (i próbuje) radzić sobie z tym zagadnieniem - link w komentarzu.
Bardzo podobała mi się również wypowiedź, w której gość podkastu mówi, że gdyby miał się doszukiwać gdzieś możliwości działania jakiegoś Agenta, to byłyby to prawa fizyki. Ta wypowiedź przypomniała mi podobne wypowiedzi i pytania, które stawia od lat rzymskokatolicki ksiądz, matematyk i kosmolog - ks. prof. Michał Heller. Stawia on pytania m.in. o to, dlaczego Wszechświat jest matematyzowalny, wskazuje również pewne aksjomaty, które trzeba przyjąć, żeby w ogóle dało się rozpocząć konstruowanie naukowego obrazu świata.
Będąc katolikiem, wiedziałem, że istnieją dokumenty watykańskie popierające ewolucję. Zanim dokonałem konwersji na luteranizm, musiałem jednak pokonać swoją niechęć do worka z napisem “protestantyzm” w którym znajdowała się cała masa poglądów, które w świetle nowożytnej nauki nie są do utrzymania.
Przykładowo: wśród luterańskich kościołów znajdą się (nawet w jednym kraju!) takie, które utrzymują, że Bóg stworzył świat w 6 dni (LCMS w USA), jak i takie, które utrzymują, że jest możliwe iż Bóg posłużył się ewolucją (ELCA w USA). Ten rozdźwięk i swoje pragnienie (jeszcze chyba post-katolickie) ujednolicenia wykładu Pisma Świętego na każdy temat próbowałem znaleźć w swoich przedkonwersyjnych rozmowach z pewnym luterańskim teologiem.
Powiedział mi coś, co ze mną zostało - Kościół odpowiada za zwiastowanie Ewangelii tu i teraz.
Uświadomiło mi to, że Kościół ma towarzyszyć mi w drodze do życia wiecznego, bo za to jest odpowiedzialny. Nie za proponowanie mi mniej lub bardziej ciekawych zamienników teorii naukowych.
Stworzenie świata
Biblia króla Jana II Dobrego, XIV wiek
