Ateiści dla Jezusa - to zaskakujące hasło wygłosił w 2006 roku antyteista Richard Dawkins.
W 2008 powiedział, że jest kulturowym chrześcijaninem.
W 2012 w rozmowie z prymasem Anglii abpem Williamsem powiedział, że nie może być pewny, że Boga nie ma. Dodając dalej, iż jest raczej agnostykiem niż ateistą, gdyż agnostyk “uważa, że niemożliwe jest poznanie prawdy w sprawach istnienia Boga, życia wiecznego i innych nadprzyrodzonych pojęć i zjawisk, ale nie wyklucza w zasadzie możliwości istnienia istot boskich”.
I w zasadzie, to mogę się zgodzić i nazwać siebie agnostykiem! Dość dobrze pokazuje to rolę wiary w poznawaniu prawdy - poprzez Objawienie.
Znów przypomnę, za Małym Katechizmem księdza Lutra, że z własnych sił nie można sprawić wiary w sobie, że jest to wyłączne dzieło Ducha Świętego.
Tym bardziej ze zdziwieniem wysłuchuję głosów nazywających polskiego filozofa Tomasza Stawiszyńskiego chrześcijaninem. Skończyłem właśnie czytać jego ostatnią książkę “Powrót fatum” i o ile odnajduję tam chrześcijaństwo, to to chrześcijaństwem nie jest.
Stawiszyński referuje jak sam zmieniał swoje podejście do naszej wiary. Pojawia się i Pascal ze swoim zakładem, Kierkegaard (skorzystam z okazji i Polecam poczytać Kierkegaarda) ze swoim skokiem wiary i Tillich ze swoją troską ostateczną (skorzystam z okazji i Polecam poczytać Tillicha).
I choć sam często dyskutuję z Panem, dlaczego ja wierzę, a wielu szukających prawdy nie nazwie się wierzącymi, to zostawiam Jemu tę sprawę - wszak to Jego żniwo i Jego pole.
A gdyby w winnicy pojawił się jakiś plon, to nie po to byśmy się chlubili i z triumfem obnosili kolejną “zabłąkaną owieczkę”, lecz byśmy wychwalali Pana :)
Na koniec cytat z końcówki polecanej książki:
Tymczasem chrześcijaństwo – z siecią swoich instytucji obecnych od przeszło dwóch tysięcy lat – wciąż zachowuje, przynajmniej w jakiejś mierze, niezależność od globalnej ekonomii. Tym samym zdolne jest do wyznaczania hierarchii wartości zupełnie innej niż dominująca, oparta na efektywności, młodości, sprawności, pięknie, zdrowiu, sukcesie i sile przebicia. Dzięki temu chrześcijaństwo zdolne jest także do przywracania poczucia godności tym, którzy z różnych powodów nie są w stanie sprostać brutalnym wymaganiom dzisiejszego konsumpcyjnego świata. To jest właśnie ten wspominany wcześniej antropologiczny realizm.
Miłosierny Samarytanin
Jacopo Bassano
XVI w
