Christus pro me - Chrystus dla mnie.
To luterska maksyma, która kładzie nacisk na osobiste i jednostkowe wyznanie wiary w Jezusa - Zbawiciela. Kościół, społeczność, wspólnota, choć piękna i ważna, nie zastąpi osobistej wiary. Przynależność do jakiejś wspólnoty, sama z siebie, nie zbawia.
Średniowieczny kościół zachodni nie był jednorodny. Aż do promulgowania Mszału Rzymskiego i Katechizmu Rzymskiego istniało wiele różnorodnych tradycji liturgicznych i teologicznych. Podczas gdy Reformacja Katolicka (kontrreformacja) szła w kierunku jednorodności, Reformacja Luterańska szła w kierunku różnorodności.
Chciałbym przytoczyć wypowiedź luterańskiej biskup Paulina Hlawiczka-Trotman z rozmowy z ks Grzegorz Strzelczyk w ramach Festiwal Słowa im. Jerzego Pilcha Granatowe Góry
Prof. Koziołek zadał jej pytanie czy nie chciałaby mieć jakiejś “kongregacji nauki wiary”, swojego papieża, aby ujednolicić wykład Pisma.
Odpowiada na to osobistą historią.
Biskupka mówi, że wielu ludzi jej mówi “baba nie może być księdzem” lub że się z tym nie zgadzają i z tym zmagają. Kontynuuje:
“Ja muszę to zaakceptować.
JA NIE MOGĘ TERAZ NARZUCIĆ IM ROZUMIENIA INNEGO.
To może przyjdzie z czasem, a może nie przyjdzie. […]
To nie oznacza, że my nie możemy mieć dialogu”.
Nie ma jednolitego i jednorodnego luteranizmu.
Łączy nas wiara w Słowo skierowane do każdego z nas.
Christus pro me
Święty Patryk,
Witraż z katedry z protestanckiej Świetego Patryka w Armagh
__
W komentarzu utwór do słów modlitwy Świętego Patryka
Arvo Pärt “Deer’s cry”
Chrystus ze mną, Chrystus przede mną,
Chrystus za mną, Chrystus we mnie,
Chrystus pode mną, Chrystus nade mną,
Chrystus po mojej prawicy, Chrystus po mojej lewicy,
Chrystus, gdy leżę, Chrystus, gdy siedzę, Chrystus, gdy wstaję.
Chrystus w sercu każdego człowieka,
który myśli o mnie,
Chrystus w ustach każdego człowieka,
który mówi do mnie,
Chrystus w każdym oku,
które mnie widzi,
Chrystus w każdym uchu,
które mnie słyszy.
