“Wszechmogący Bóg odrodził cię z wody i Ducha Świętego na życie wieczne, niech zatem dopełni dzieła, które rozpoczął na Chrzcie Świętym.”
Te słowa z rzymskokatolickich egzekwii pogrzebowych (obrzędów przed złożeniem do grobu) dźwięczą mi dziś w uszach. Dzisiejsza notka miała być o czymś innym, lecz odszedł niespodziewanie człowiek ważny dla mnie i dla całej polskiej chóralistyki. Pokolenia dyrygentów, chórzystów przeszły przez jego ręce, czy to na akademii, czy to w chórze, czy jako uczestnicy konkursów chóralnych których był jurorem.
Przez wiele lat był moim dyrygentem i nie mogę uwierzyć, że już go nie ma, że spodobało się Panu wezwać go do siebie…
Profesor Włodzimierz Siedlik, choć sam był zaangażowanym katolikiem, sięgał w naszym chórze po repertuar kompozytorów wszystkich wyznań. To z nim byłem po raz pierwszy w ewangelickim Kościele Jezusowym w Cieszynie, gdy braliśmy udział w The Prof. Józef Świder International Festival Of Music. Pamiętam, że bardzo zaskoczył mnie wtedy układ ławek, nie w stronę ołtarza, ale w stronę ławki po przeciwnej stronie nawy.
Mocno wierzę Panu, że kto w Niego wierzy będzie żył na wieki. Bo obietnice Pana nie zawodzą. Dlatego nie modlę się za zmarłych ani nie “daję na mszę”, bo wierzę, że Duch dopełni dzieła, które rozpoczął na Chrzcie Świętym i że tam gdzie mieszkań wiele jest jedno, w którym kiedyś znów się spotkamy i znów będziemy Bogu śpiewać.
Do widzenia w onym lepszym kraju, Mistrzu.
Dolina łez
Gustave Doré, 1883
