POSTMODERNIZM - straszak części publicystów i duchownych, natychmiast zamykający dyskusję. Ament. Ja jednak z dumą noszę łatkę postmodernisty i gdy ktoś postmodernizmem straszy, to proszę o więcej. Uważam za ożywczy dla chrześcijaństwa, które chce swoją apostolską misję realizować w świecie współczesnym.
Oświecenie przyniosło chrześcijaństwu kulminację atak racjonalizmu na wiarę, nowoczesność, w której język religijny został wyparty, niekiedy nawet i z ambon. XX wiek z jego traumatycznymi doświadczeniami przyniósł jednak postmodernizm <3
Krytyczne przyjrzenie się racjonalizmowi i pytanie “no dobrze, a co w zamian?”.
I w tym pytaniu widzę właśnie iskierkę, która w ponowoczesnym świecie może pomóc nam zapalić świat nadzieją, że jest Sens. Że może to chrześcijaństwo takie niedorobione, niedopowiedziane, nieudane, nieracjonalne, ale niosące ze sobą coś, co ciężko zastąpić tylko nowoczesną racjonalnością.
Dawać nam, chrześcijanom, narzędzie tak racjonalnego przyjrzenia się naszej wierze, jak i krytycznego przyjrzenia się tej racjonalności.
Wątpić we własne wątpliwości.
Wierzyć i wątpić jednocześnie.
Być może to post-chrześcijańśtwo i post-modernizm wyświadczają właśnie chrześcijaństwu przysługę - pomagając mu się rafinować i odnaleźć własne jądro - miłość do Jezusa.
Pozytywnie zaskoczył mnie artykuł Klub Jagielloński, który w podobnym tonie pisze o postmoderniżmie. Link w komentarzu.
To moja dwusetna notka. Bardzo Wam dziękuję za towarzyszenie moim poszukiwaniu, za współposzukiwania, za polemiki i za wzajemną modlitwę.
Na koniec dzielę się ukochanym wierszem Różewicza “Bez”, który towarzyszył mojemu (krótkotrwałemu) odejściu od chrześcijaństwa po studiach filozoficznych:
największym wydarzeniem
w życiu człowieka
są narodziny i śmierć
Boga
ojcze Ojcze nasz
czemu
jak zły ojciec
nocą
bez znaku bez śladu
bez słowa
czemuś mnie opuścił
czemu ja opuściłem
Ciebie
życie bez boga jest możliwe
życie bez boga jest niemożliwe
przecież jak dziecko karmiłem się
Tobą
jadłem ciało
piłem krew
może opuściłeś mnie
kiedy próbowałem otworzyć
ramiona
objąć życie
lekkomyślny
rozwarłem ramiona
i wypuściłem Ciebie
a może uciekłeś
nie mogąc słuchać
mojego śmiechu
Ty się nie śmiejesz
a może pokarałeś mnie
małego ciemnego za upór
za pychę
za to
że próbowałem stworzyć
nowego człowieka
nowy język
opuściłeś mnie bez szumu
skrzydeł bez błyskawic
jak polna myszka
jak woda co wsiąkła w piach
zajęty roztargniony
nie zauważyłem twojej ucieczki
twojej nieobecności
w moim życiu
życie bez boga jest możliwe
życie bez boga jest niemożliwe
Święto Rozumu w katedrze Notre-Dame w Paryżu, 10 listopada 1793 r.
Charles Louis Müller, 1878
