Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Anglikanie kręcą dramę, dramę o “sukcesję apostolską” - tak można streścić...

Anglikanie kręcą dramę, dramę o “sukcesję apostolską” - tak można streścić...

Anglikanie kręcą dramę, dramę o “sukcesję apostolską” - tak można streścić powód dla którego rozpadło się anglikańsko-ewangelickie (ewangelicko-unijne) biskupstwo w Ziemi Świętej.

5 października 1841 roku po wspólnych prusko-angielskich ustaleniach, parlament Zjednoczonego Królestwa uchwalił akt, na mocy którego powołano do życia wspólne anglikańsko-ewangelickie biskupstwo w Ziemi Świętej, jako swego rodzaju joint-venture (że tak korpo językiem zajadę). Król Prus zaproponował Królowej Wiktorii wspólne przedsięwzięcie i podział kosztów, pomysł poparł również arcybiskup Westminsteru oraz biskup Londynu. Biskupi mieli się zmieniać: raz anglikanin, raz ewangelik.

I wybuchła drama. W wysokokościelnym skrzydle Kościoła Anglii (wspominałem wam już kiedyś, że “wysoki” kościół idzie w pakiecie z pewnymi koncepcjami ustroju kościoła, które dla “wysoko” liturgicznych ziomków jak ja są bez większego znaczenia). Ano bo jak to, że zawiązuje się komunię z ewangelikami, którzy inaczej rozumieją ideę biskupstwa. Abstrahując już od twierdzeń o nieprzerwanej “sukcesji apostolskiej”, którą historycznie da się poświadczyć jedynie do szesnastowiecznego kardynała Rebiby.

Tu jest różnica pomiędzy anglikanizmem a luteranizmem - w Kościele Anglii rzymskokatolicki duchowny po przejściu na anglikanizm nie jest ponownie “święcony”. Anglikanizm, kładący nacisk na zachowanie historycznej sukcesji apostolskiej, uznaje ważność papieskich święceń (oczywiście nie działa to w drugą stronę, gdyż Kościół Rzymskokatolicki nie uznaje święceń anglikańskich). Nawet Gdy taka osoba zostaje duchownym anglikańskim wymagany jest jedynie licencja na sprawowanie służby, posiada bowiem “ważne” święcenia.

W luteranizmie nie ma czegoś takiego jak “prezbiterowatość” czy “biskupowatość” która byłaby przekazywana z rączki do rączki (z rąk na głowę właściwie). Dla nas jest to szczególne powołanie do pracy w Kościele Chrystusowym, żadne ontologiczne przemiany.

Każdy chrześcijanin powołany do służby, apostolstwa i współodpowiedzialności za Kościół - każdy w różnym stopniu i na różne sposoby. Jest to teologia powszechnego kapłaństwa ochrzczonych, które było jednym z kilku czynników, przez które zdecydowałem się na konwersję na luteranizm.

Anglikanizm trochę zmiękł w XX wieku. Komunia z Porvoo, która zawiązała wspólnotę ołtarza i ambony ze skandynawskimi luteranami przyznaje wprost, że chce zachować zamierzoną (ang. intended) sukcesję apostolską, oraz że strony są świadome, że Reformacja duńska u swych początków nie miała poparcia ówczesnych duńskich biskupów, lecz był to wypadek przy pracy. Reformacyjni duńscy biskupi byli ordynowani przez wittenberskiego duchownego Jana Bugenhagena - drugiego apostoła Danii.

Anglikanizm dramy kręci dalej (właściwie jedno jego skrzydło, bo anglikanizm to nie monolit) obecnie przy okazji zawiązywania komunii metodystyczno-anglikańskiej.

Dlategom jest luter, nie anglik, nie rzymianin, nie prawosławny, nie starokatolik.

Tak oto stoję, nie mogę inaczej.


Ewangelicki Kościół Wniebowstąpienia (Jerusalem Himmelfahrtskirche) na Górze Oliwnej

./image.jpg


Udostępnij:

Poprzedni wpis
Obejrzałem instalację biskupa przewodniczącego Evangelical Lutheran Church in...
Następny wpis
Nuncjusz (ambasador) papieski zostaje lutrem! SKANDAL! Nuncjusz i biskup! Miał...