Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Luter był katolikiem, nie wymyślał ko(ścio)ła na nowo. To nie jest tak, że...

Luter był katolikiem, nie wymyślał ko(ścio)ła na nowo. To nie jest tak, że...

Luter był katolikiem, nie wymyślał ko(ścio)ła na nowo. To nie jest tak, że część luteran “od Rzymu” odgapia jakieś liturgiczne zwyczaje. To raczej zainteresowanie luteranizmem u jego początków - zreformowanego zachodniego katolicyzmu. Piszę o tym, by odnieść się do części głosów, które pojawiły się pod ostatnią notką.

O tym jak bardzo “estetycznie katolickie” były porządki mszy opracowane przez Lutra doskonale opisał prof. Jerzy Sojka we wrześniowym numerze Wieści Wyższobramskich (dziękuję obserwującemu za podrzucenie) - informatora parafialnego Parafia Ewangelicko-Augsburska w Cieszynie.

Link załączam w komentarzu - kilka stron streszczenia teologii ewangelickiej liturgii. I jest to kolejny przykład luterańskiego podejścia do reformy kościoła zachodniego - bez dram, na spokojnie, tak aby zmiany wprowadzać stopniowo i zbory pouczać o Reformie. W tekście znajdziecie informację o tym, że Luter od początku pisał o pluralizmie, choć nie o pełnej dowolności. Bronił nawet łaciny w liturgii - jako symbolu uniwersalności chrześcijaństwa. Języki narodowe miały służyć w zborach, które łaciny nie znały.

Kolejny punkt - bardzo mi bliski - muzyka. Luter wraz ze współpracownikami opracowywał melodie nie tylko ordinarium (części stałych takich jak np. Kyrie i Gloria) ale i tonów do śpiewania czytań i Ewangelii.

By podkreślić, że Eucharystia to Ewangelia, która stała się ciałem, zaleca by konsekrację chleba i wina śpiewać na tę samą melodię co Ewangelię.

Jedynym nieśpiewanym elementem luterskiego nabożeństwa było kazanie (bardzo długie swoją drogą). Śpiew liturga i śpiew zboru wyróżniał luterańskie kościoły od reformowanych zuryskich, w których nie śpiewano w ogóle. W reformowanych - genewskich nie używano zaś instrumentów muzycznych. No i w szczególności różnił się od rzymskokatolickich - podczas uroczystych mszy schola wykonywała cały śpiew; podczas mszy recytowanych duchowny odprawiał cicho mszę przy ołtarzu, a lud mógł śpiewać… lub odmawiać osobiste modlitwy. Po ostatnim soborze w kościele rzymskim to nasi watykańscy bracia chyba coś od nas “zgapili”.

I super <3

Kolejna ważna dla mnie rzecz, o której pisze profesor, to liturgia godzin. Luter poświęcił uwagę nie tylko porządkowi niedzielnej mszy, ale i nabożeństw w dniach roboczych - porannemu (matutinum + laudes = jutrznia) i wieczornemu (vesper = nieszpór).

Ponadto Reformator chciał, by każde nabożeństwo miało element katechetyczny - nie chodziło przecież o to, by religijną ceremonię odbyć, lecz by się nią duchowo i intelektualnie karmić.

Najchętniej bym Wam wkleił tu cały tekst prof. Sojki. Obok linku do niego, wrzucę jeszcze w komentarzu link do transmisji nabożeństwa u naszych słowackich sąsiadów - duchowna Świętą Ewangelię… śpiewa <3


Ołtarz z kościoła w Torslunde w Danii

ok 1560 r.

Wieści Wyższobramskie: Śpiewana Ewangelia:

./image.jpg


https://cieszyn.luteranie.pl/wp-content/uploads/2025/09/wrzesien2025-1.pdf


Udostępnij:

Poprzedni wpis
Różniczki i różańce - taki swoisty ekumenizm mógłby opisywać Gottfrieda...
Następny wpis
Liturgiczny dom. Tak poczułem się w Uppsala domkyrka na niedzielnej wysokiej...