Święta z POTĘŻNYM P…. RAETORIUSEM! Święta Chrystusowe!
W ewangelickim kalendarzu liturgicznym od Ev. Michaelsbruderschaft, którym się posługuję Boże Narodzenie to niekoniecznie Święta Noc (niem. Weihnacht/en), lecz Święto Chrystusa (niem. Christfest). Ewangelickie nabożeństwo wigilijne znane jest w Niemczech jako Christvesper i może przyjmować formę regularnego ewangelickiego nabożeństwa (Słowa lub Eucharystycznego), lub formę liturgii godzin - uroczystych przednieszporów Bożego Narodzenia.
A pasterka?
Niemieckie słowo “Christmette” jej odpowiadające pochodzi z liturgii godzin, a dokładniej z nocnej godziny kanonicznej po niemiecku zwanej “Matutin”, po łacinie zaś “Matutinum”. Było to monastyczne nabożeństwo składające się ze śpiewu psalmów i czytania lekcji z Pisma Świętego odmawiane jeszcze przed wschodem słońca. O wschodzie odmawiano godzinę liturgiczną nazywaną “laudes”. Połączenie matutinum i laudesów nazywano “jutrznią” i takie dwa w jednym często praktykowano. Na ewangelickim Śląsku Cieszyńskim wczesnoporanne nabożeństwo bożonarodzeniowe nazywa się Jutrznią właśnie :)
Łacińskie słowo “matutinum” dało również początek anglikańskiej modlitwie porannej - “matins”.
Rekonstrukcji luterańskiego nabożeństwa bożonarodzeniowego podjął się ponad trzydzieści lat temu angielski dyrygent i muzykolog Paul McCreesh. Wielokrotnie Wam już pisałem, że tradycyjne luterańskie nabożeństwa były w całości śpiewane, tylko kazanie było mówione.
Owocem pracy McCreesha jest płyta “Lutheran Mass For Christmas Morning (As It Might Have Been Celebrated Around 1620)”, którą z największą przyjemnością dzielę się w Wami w komentarzu.
Załączam moją ulubioną część z tej płyty - skomponowany przez Praetoriusa utwór “Ein Kind geborn zu Bethlehem” - pieśń opartą o łaciński hymn “Puer natus in Bethlehem”.
Pierwsze dwie zwrotki przetłumaczyłem z niemieckiego:
Dzieciątko narodziło się w Betlejem
raduj się tym Jerusalem!
Alleluja!
Leży ono w żłóbeczku,
bez kresu jest Jego panowanie!
Alleluja!
