Kocie jelita nie są etymologią słowa “katgut”. Nadal jednak jednak są to jelita i to grające!
Kiszki grające marsza chyba każdy z nas miał kiedyś w swoim “repertuarze”. Ale już “jelitowe” utwory sakralne to nie każdy 😀
A my we Frizzante Vocale mamy.
Katgut jest materiałem otrzymywanym głównie z jelit baranich i możecie go kojarzyć również z wchłanialnych szwów chirurgicznych. Ten sam materiał służył jednak od wieków lutnikom by konstruować z jego udziałem instrumenty. Współcześnie bowiem w instrumentach używa się strun np. metalowych lub z tworzyw sztucznych.
Ale naturalne jelita z użytku nie wyszły :)
I od kilkuset lat ciągle zapewniają słuchaczom zupełnie inne brzmienie niż współczesne.
Choć obecnie jelita nie są w muzycznym głównym nurcie, to siłą rzeczy były w nim w okresie baroku.
A jak barok to i umieranko, cierpienie, krew i zbawienie - takie czasy. Czyli muzyczne klimaty, które lubię najbardziej 😅
Dietrich Buxtehude był taką muzyczną sławą swoich czasów, że 20-letni Jan Sebastian Bach pieszo pokonał 400 kilometrów z Arnstadt do Lubeki by u mistrza Buxtehudego się uczyć i podpatrywać go. To prawie jak iść z Krakowa do Budapesztu!
Przed Bachem, to Buxtehude spokojnie mógłby dzierżyć tytuł Piątego Ewangelisty.
Na przykład przez to co zrobił z “Najświętszymi cierpiącymi członkami naszego Jezusa” - Membra Jesu nostri patientis sanctissima, które sam nazwał “śpiewanym nabożeństwem”.
Kompozytor przeplata biblijną Pieśń nad Pieśniami z “Salve mundi salutare” - średniowieczną poezją Arnulfa z Leuven (wiele lat przypisywaną Bernardowi z Clairvaux). Z tego samego źródła czerpał wspomniany ostatnio ks. Paul Gerhardt, gdy tłumaczył na niemiecki chorał “O Haupt voll Blut und Wunden” (O głowo coś zraniona - ŚE142).
Buxtehude zestawia ze sobą oblubieńczą miłość z cierpieniem Chrystusa.
Kantata “Ad latus” - “Do boku” przywołuje obraz ukochanej-gołąbki schowanej w szczelinach skalnych, który dopełnia średniowieczny hymn o rozdartym boku naszego Zbawiciela.
I to m.in. tę kantatę będziecie mogli usłyszeć w wykonaniu mojego chóru w najbliższą niedzielę w auli V LO w Krakowie, niedaleko Rynku :)
Będzie też la-bamba! Nie no, żartuję. Będzie viola da gamba <3
W komentarzu do posłuchania fragment “Ad latus”, a plakat naszego koncertu poniżej.
(Pieśń nad Pieśniami, 2, 13-14)
Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź!
Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały,
w szczelinach przepaści.
(Arnulf van Leuven, ok. 1200-1250)
Bądź pozdrowiony, boku Zbawiciela,
W którym ukryta jest słodycz miodu,
W którym jaśnieje potęga miłości,
Z którego bije źródło krwi
Obmywające brudne serca.
Oto zbliżam się do Ciebie,
Wybacz, Jezu, moje grzechy
Pokornie bijąc czołem,
Sam do Ciebie przychodzę,
By oglądać Twoje rany.
W godzinę śmierci, niech mój oddech
Wejdzie, Jezu, w Twój bok,
Abym gasnąc, szedł do Ciebie,
I nie porwał mnie groźny lew,
Lecz bym pozostał w Tobie.
