Uwielbiałem abpa Jędraszewskiego. Miałem przesłuchane wszystkie “Dialogi w katedrze” z jego czasów w Archidiecezji Łódzkiej, w Krakowie chodziłem na “Dialogi” do Świętej Anny, po jego objęciu archidiecezji krakowskiej. Chłonąłem każde kazanie, które było zamieszczone na diecezjalnym Jutubie.
I to on jako pierwszy odkłamał mi moje popkulturowe rozumienie Gott ist tot Nietzschego, w swoim wykładzie rekolekcyjnym sprzed ośmiu lat dla duszpasterstwa akademickiego krakowskich dominikanów “Beczka”.
Drugą odkłamywaczką Nietzschego była prowadząca Filozofię Religii dr Joanna Barcik na moim Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie. Tu w ramach ćwiczeń sami i wspólnie musieliśmy się zmierzyć z “Aforyzmem 125” z “Wiedzy Radosnej” Nietzschego.
Trzecimi odkłamywaczami Nietzschego są wielokrotnie tu wspomniani księża (ojciec i córka) Paul R. Hinlicky i Sarah Hinlicky-Wilson z amerykańskiego kościoła luterańskiego ELCA.
Duchowni nakreślili mi kontekst teologiczny, a jeszcze ściślej mówiąc, akademicko-luterański tamtych czasów. Akademickie salony zdobywała wtedy “teologia liberalna” (to bardzo precyzyjny termin, nie mylić go ze współczesnymi politycznymi, społecznymi i ekonomicznymi rozumieniami liberalizmu).
Teraz będę streszczał i upraszczał podkast, który i tak streszczał i upraszczał rzeczy, dlatego tym bardziej zachęcam do odsłuchania podkastów, które załączam poniżej.
W dużym uproszczeniu - XIX-wieczna teologia liberalna chciała ratować chrześcijaństwo przed oświeceniową krytyką, przez co położyła nacisk na etyczną stronę chrześcijaństwa. Królestwo Boże miało przybliżać się w miarę postępu etycznego, w miarę coraz wierniejszego postępowania za nauczaniem Rabbiego z Nazaretu.
Aspekt grzeszności człowieka, jego potrzeby odkupienia przez śmierć Bogoczłowieka przestał być podkreślany. Jezus-Nauczyciel-Etyczny przestał być wcielonym Logosem, drugą osobą tego samego Boga, który w Starym Testamencie wielokrotnie mówił że jest Bogiem zazdrosnym lub rozgniewanym. Jeden z najbardziej znaczących teologów liberalnych, Adolf von Harnack, postulował nawet pozbycie się “balastu” Starego Testamentu, bo “zaciemnia” Ewangelię!
Nietzsche widzi w chrześcijaństwie “platonizm dla ludu” (niem. “Christenthum ist Platonismus für’s Volk”)- opowieść o idealnym świecie (nomen omen) idei, który jest daleko. Odciąga to masy od patrzenia na “tu i teraz”. Podsumowując krytykę nietzscheańską chrześcijaństwa, ksiądz profesor Sarah Hinlicky-Wilson mówi, że w takiego dobrodusznego dziadunia na niebie sama nie wierzy. Nie przekonuje jej taki pluszowy Jezus, ale tylko ten umęczony i ukrzyżowany Logos wcielony (ach! prawdziwa luterska teolożka <3 - dla Lutra bowiem pełnia objawienia jest w teologii krzyża, nie zaś w teologii chwały). Wtóruje jej zaś ojciec, który w Nietzschem widzi sojusznika chrześcijan - jako zewnętrznego obserwatora i diagnostę.
Więcej o teologii liberalnej i Harnacku polecam na kanale Rozmowy Stołowe. No i cały odcinek “Queen of the Sciences” poświęcony Nietzschemu polecam równie gorąco.
Siódma plaga egipska
John Martin
1823

Rozmowa o Nietzschem:
Rozmowy Stołowe o Harnacku: