Słuchanie opowieści lokalnego przewodnika oraz obserwowanie praktyki kościelnej podczas urlopu w prawosławnym kraju kilkukrotnie wstrzymało akcję mojego luterańskiego serca podczas wizyt w cerkwiach i monasterach.
Zdaję sobie sprawę z tego, że
➡️zeskrobywanie farb z fresków i ikon, by je mieszać z mlekiem i pić;
➡️zostawianie ręczników, odzieży, żywności przy ikonach by “nasiąkły” świętością
nie są częścią prawosławnej ortodoksji. To jest to praktyka obecna w tamtejszych cerkwiach, która jest wielowiekowa i nieniepokojona przez tamtejszą Cerkiew.
✅Nasze Księgi Wyznaniowe w kilku miejscach powołują się na praktykę Kościołów Wschodnich.
✅Jako luteranie mamy obrządek bizantyjski (luterański odpowiednik liturgii Jana Chryzostoma, o której pisałem już kiedyś notkę).
✅W wielu luterańskich kościołach na świecie ikony są obecne i eksponowane.
❎To wszystko nie oznacza jednak, że nasza tradycja teologiczna przyjmuje całą prawosławną teologię ikony.
Najważniejszą z różnic jest to, że nie wierzymy iż ikona jest oknem do nieba.
Nie podzielamy tej wiary naszych prawosławnych braci.
Dla nas jedyną taką ikoną, jedynym takim obrazem jest Jezus Chrystus - jedyny pośrednik pomiędzy niebem a ziemią.
On jeden jest święty, najwyższy, panujący.
Ołtarz w luterańskim kościele Panny Marii
Örsjö, Szwecja
