“Koran uczy jak się zbawić. Biblia uczy jak zbawia Bóg” - te słowa luterańskiego biskupa Senegalu przytacza w ostatnim podkaście ks. Sarah Hinlicky-Wilson.
Biskup był wychowany w rodzinie muzułmańskiej i miał bardzo dobre zdanie o islamie. Jego chrzest nie był ucieczką “od” czegoś złego tylko przyjściem “do” czegoś pełniejszego.
Cały odcinek podkastu poświęcony był przyjrzeniu się islamowi z perspektywy teologii chrześcijańskiej. Rozmowa ta jest tak dobra, że najchętniej streścił bym tu ją całą :D
Duchowni (córka i ojciec) zwracają uwagę, że myśl zachodnia jest bardzo powściągliwa w przykładaniu tej samej historyczno-krytycznej metody do Koranu, co do Biblii.
Przyglądając się islamowi z punktu widzenia teologii chrześcijańskiej rozwijają na przykład wątek islamu jako reinkarnacji arianizmu - Koran wprost polemizuje z Symbolem Nicejskim gdy mówi, że “Bóg nie rodzi, ani nie jest zrodzony” (Al-Ikhlas, 112 Sura Koranu).
Gdy podkasterzy dyskutują o islamskiej krytyce kultu Jezusa Chrystusa, który muzułmanie uważają za blasfemię, ks. Paul (ojciec ks. Sary) zadaje pytanie zachęcające do refleksji:
Czy nie uczyliśmy z Jezusa “fajnego ziomka w niebie” - ziemskiego i skończonego człowieka, który “został” ubóstwiony? Dyskutanci przywołują popularne w USA kościoły ewangeliczne/ewangelikalne, które często w ten sposób traktują Chrystusa, a w dylematach etycznych stawiają pytanie “co zrobiłby Jezus?” (oczywiście nie wszyscy ewangelikalni chrześcijanie). Takie “wyjęcie” Chrystusa z Trójcy i nierozpatrywanie Go w kontekście trynitarnym jest teologicznym błędem.
Przytoczona jest również postać Jana Damasceńskiego, Ojca Kościoła, który jako jeden z pierwszych chrześcijańskich teologów prowadził polemiki teologiczne z islamem.
W swoich rozmowach z muzułmanami zadawał im pytania odnośnie umocowania ich wierzeń.
Przykładowo, gdy pytał o proroctwo Mahometa, przypominał, że objawienie Mojżeszowi miało miejsce przed całym ludem Izraela (w czasach Jana Damasceńskiego nie dyskutowano o historyczności Mojżesza i opowieści z Pięcioksięgu).
Zwracał również uwagę, że muzułmanin konwersję, małżeństwo i handel musi uprawiać w obecności świadków, a nie ma świadków objawienia, którego dostąpił Mahomet.
Rozmowa nie jest “obiektywna” (ach! cóż to jest obiektywizm?!) - jest spojrzeniem na teologię islamu z perspektywy chrześcijańskiej, w możliwie życzliwy sposób.
Bardzo, bardzo gorąco polecam. Link w pierwszym komentarzu.
Hagia Sophia (pierwotnie kościół, następnie meczet, później muzeum, obecnie znów meczet)
Stambuł, Turcja
