O Ewangelii nie zamilknę, dopóki biegu życia tego nie ukończę - napisał do katolickiego arcybiskupa miasta Buxtehude zakonnik, teolog, reformator i męczennik Heinrich von Zütphen.
Równe 500 lat temu, 10 grudnia 1524 roku został on zamordowany przez tłum katolików w mieście Heide.
Zütphen wstąpił do zakonu augustianów obserwantów (a więc ściślejszego przestrzegania Reguły zakonnej, tego samego do którego wstąpił Luter), w którym po latach został przeorem (przełożonym) zakonu w Dordrechcie (Niderlandy).
Po ogłoszeniu tez Lutra, zwalczał nadużycia w sprzedaży odpustów oraz sam bronił swoich 73 tez, w których krytykował rzymskokatolicką praktykę mszy prywatnych (mszy bez ludu, sprawowanych przez samego księdza).
Po drodze do Wittenbergi zawitał do Bremy, gdzie został na dłużej, codziennie głosząc kazania. Po skończonej służbie w Bremie udał się na północ, gdzie jego działalność kaznodziejska była solą w oku dla tamtejszego przeora dominikańskiego. I to z dominikańskiego podburzenia reformator został zamęczony na śmierć 10 grudnia 1524 roku.
Luter napisał historię tego męczeństwa, która dzięki drukowi była szeroko kolportowana w kręgach ewangelickich.
Bardziej od siebie:
Z perspektywy czasu łatwo pisać o krwi braterskiej, którą spłynęła Europa epoki Reformacji. Ciężko jest wczuć się w emocje tak strony, która o herezję oskarża, jak i strony, która oskarża o odejście od Ewangelii i świętokupstwo. Sam byłem PRZERAŻONY, gdy (jeszcze jako tradycjonalistycznemu katolikowi) kolega wyznał, że po przeczytaniu Pisma Świętego, nie może być katolikiem i najpierw został “protestantem”, by następnie zostać baptystą.
Na pytanie kto ma rację i “cóż to jest prawda” znajduję odpowiedź tylko w przyjętym założeniu (lub wlanej łasce) - w Chrystusie Jezusie. Nie zaś w żadnej instytucji.
Studia filozoficzne na Studiuj Filozofię na UPJPII w Krakowie dały mi narzędzia by przejść z bezkrytycznego “wiem” do podejrzliwego “wierzę”, choć akurat w moim przypadku skończyło się zmianą instytucjonalnej przynależności wyznaniowej.
Wierzę więc, że krew, którą spłynęła Europa jest krwią, w której każdy oddawał życie za wiarę w Chrystusa, bez względu na to jak w Chrystusa wierzył.
I bardzo cieszę się, że luterańskie kalendarze wspomnień nie robią konfesyjnych różnic pomiędzy męczennikami i są tam i katolicy i protestanci, którzy oddali życie za wiarę w Chrystusa, nawet gdy ginęli z rąk innych chrześcijan.
Przykro mi jednak, że rzymscy bracia nie odwzajemniają tej praktyki.
Strona tytułowa dzieła Lutra poświeconego męczeństwu Zütphena
Augsburg 1525
