Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Dawno z takimi wypiekami na twarzy nie przyglądałem się relacji rozumu i wiary,...

Dawno z takimi wypiekami na twarzy nie przyglądałem się relacji rozumu i wiary,...

Dawno z takimi wypiekami na twarzy nie przyglądałem się relacji rozumu i wiary, jak tej, którą którą przedstawił Tomasz Stawiszyński w najnowszym Tygodnik Powszechny (link w komentarzu), a wcześniej w swojej rozmowie na kanale Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka odnośnie swojej najnowszej książki “Powrót fatum” (link również w komentarzu).

Z zaciekawieniem obserwuję, jak filozof zbliża się do chrześcijaństwa:

Znienacka, pośrodku świata gnostycko-jungowskiego, w którym byłem wówczas zanurzony, Bóg chrześcijański wydał mi się Kimś, czyje istnienie byłoby najlepszym możliwym scenariuszem. Bardzo chciałem w tamtej chwili – i dziś też chcę, nie ma co kryć – żeby tak właśnie było. <<

Gdy rozmowa dotyczy tematu wiary redaktor Tygodnika przytacza tradycyjną scholastyczną definicję wiary:

Tomasz z Akwinu jednak uczył, że wiara jest „aktem rozumu, który pod wpływem woli, poruszany łaską Boga tkwi w przekonaniu o Bożej prawdzie”. Znowu ten rozum… A gdzie skok na główkę, jakim wydaje się akt wiary?<<

Stawiszyński odpowiada:

Przyznaj, że w czasach irracjonalizmu rozum bardzo się przydaje. Ale definicję Tillicha uważam za lepszą. Także dlatego, że obejmuje również ludzi, którzy zdziwiliby się, gdyby zaliczono ich w poczet wierzących.<<

Czym jest więc wiara wg. tego ewangelickiego teologa? Stawiszyński mówi:

Mnie np. bliskie jest podejście Paula Tillicha, niemieckiego teologa protestanckiego, który mówił o wierze jako o trosce ostatecznej. Ten, kto wierzy, jest fundamentalnie zatroskany o fundamentalne sprawy.<<

Pod koniec wywiadu polski filozof mówi, coś, co odgrzebało moje dawno uśpione poszukiwania wolności człowieka, suwerenności Boga, łaski wierzenia i refleksji nad mimowolną niewiarą:

Bo chrześcijaństwo zaprasza człowieka do świata, w którym możliwa staje się wolność i podmiotowość – względem losu, fatum, kosmosu.<<

Swój twórczy chaos w głowie ciągle próbuję sobie bezskutecznie uporządkować. Nie pozostaje mi chyba nic więcej niż posłuchanie znajomego teologa, który radzi: Polecam poczytać Tillicha


Detal z obrazu “Astronom Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem”

Jan Matejko, 1872

./image.png


https://www.tygodnikpowszechny.pl/tomasz-stawiszynski-nie-rozstrzygam-czy-bog-istnieje-ale-sadze-ze-warto-postawic-na-chrzescijanstwo


Udostępnij:

Poprzedni wpis
We wczorajszej notce wspominałem o tym jak filozof Tomasz Stawiszyński zaczyna...
Następny wpis
O Ewangelii nie zamilknę, dopóki biegu życia tego nie ukończę - napisał do...