Jest tyyyle muzyki, którą chciałbym się z Wami podzielić w Boże Narodzenie. Podążając za radą klasyka, zacznę jednak od Bacha.
Adwent za życia Bacha był w Lipsku “czasem zakazanym” (tempus clausum), w czasie którego nie wolno było wykonywać m.in. kantat kościelnych. Uroczyste nabożeństwo bożonarodzeniowe rozpoczęte od uderzeń w bębny musiało, po czterech tygodniach spokoju, poruszyć zbór zgromadzony w kościele.
Od bębnów bowiem Bach rozpoczyna swoje Oratorium Bożonarodzeniowe (Weihnachtsoratorium).
To oratorium to właściwie 6 kantat kościelnych, gdyż w czasach Bacha luterańskie obchody Bożego Narodzenia kończyły się Epifanią - Objawieniem Pana pogańskim mędrcom ze Wschodu.
W swoim Oratorium lipski mistrz wykorzystał luterańskie chorały które po dziś wykonujemy na naszych nabożeństwach.
Wykorzystał również swoje wcześniejsze dzieło - Kantatę Królowej (Königin-Kantate), dedykowaną… królowej Polski - Marii Józefie Habsburg, żonie króla Polski Augusta III Sasa.
Kantata Królowej rozpoczyna się uderzeniami bębnów i chórem nawołującym “Zabrzmijcie bębny!” (Tönet, ihr Pauken!).
Owo królewskie rozpoczęcie Piąty Ewangelista wykorzystuje w swoim bożonarodzeniowym zwiastowaniu nadejścia Króla Królów, zmieniając tekst na “Wykrzykujcie, radujcie się!” (Jauchzet, frohlocket!).
W pierwszym komentarzu załączam fragment filmu zrobionego przez ARD, opowiadającego fikcyjną historię powstania tego oratorium.
Szopka bożonarodzeniowa
Luterański kościół w Betlejem, 2023
