Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Albus to imię dyrektora Hogwartu i nie jest to przypadek. Albus, to po łacinie...

Albus to imię dyrektora Hogwartu i nie jest to przypadek. Albus, to po łacinie...

Albus to imię dyrektora Hogwartu i nie jest to przypadek. Albus, to po łacinie “biały”, zaś autorka serii książek o Harrym Potterze przez chwilę studiowała filologię klasyczną.

Od tej bieli pochodzi nazwa szaty liturgicznej - vesta alba - biała szata.

Czasy rodzącego się chrześcijaństwa znacząco wpływały na zwyczaje liturgiczne wspólnot skupiających się wokół wiary w Chrystusa.

Na przełomie mileniów jednym ze zwykłych rodzajów ubrań były tuniki i chitony - oba te słowa etymologicznie mogą pochodzić od semickiego określenia lnu.

Chrześcijanie pierwszych wieków wykorzystywali więc to, co było pod ręką, można rzec, że strój codzienny.

Alba, czyli po prostu biała szata, była strojem, który dość szybko zadomowił się w liturgii (przynajmniej zachodniej). Po okresie katechumenatu, katechumeni byli chrzczeni w Wigilię Paschalną (nie są już to więc zwyczaje z pierwszego i drugiego wieku, lecz z czasów późniejszych, kiedy biskup stoi na czele wspólnoty lokalnej). Po chrzcie, nowoochrzczeni przez tydzień chodzili w białych szatach - aż do niedzieli, którą w naszej tradycji nazywa się Niedzielą Quasimodogeniti, inaczej zwaną Niedzielą Białą - pierwszą niedzielą po Wielkanocy.

Reformacja luterańska kontynuowała wiele lokalnych zwyczajów liturgicznych. Alba ze stułą, kapą czy ornatem jest dla większości światowych luteran liturgicznym standardem.

No dobrze, to skąd ta czarna toga dobrze znana większości z nas?

Dekretem dzięwiętnastowiecznego pruskiego cesarza Fryderyka Wilhelma III czarna akademicka toga stała się strojem liturgicznym dla połączonych unią kościołów luterańskiego i kalwińskiego, choć czarna suknia występowała już wcześniej w niektórych kościołach lokalnych obu tradycji.

Widać to np. na konfessionsbildach - obrazach przedstawiających reformacyjne zwyczaje kościelne w dobie konfesjonalizacji (dziękuję komentującemu za poprawkę).

Tam, gdzie takich zwyczajów nie było, a pruska władza nie sięgała, luteranie zachowali swoje starsze stroje liturgiczne (np. w Kościele Szwecji). Istotną rolę w odkryciu alb i starochrześcijańskich tradycji odegrał również ruch liturgiczny, który rodził się niezależnie w wielu lokalnych kościołach na przełomie XIX i XX wieku.

Skoro i alba i toga są oryginalnie “świeckie”, to czy ma to w ogóle znaczenie? Luterańska odpowiedź na to jest prosta - nie, gdyż jest to adiafora. Lokalne zwyczaje liturgiczne nie są dla luteran wyznacznikiem jedności (dla mnie również).

Czy dla mnie, piszącego te słowa, strój liturgiczny ma znaczenie?

Ma, choć nie jako symbol jedności czy jedyny słuszny strój liturgiczny.

Pisałem już o tym, jak ważne są dla mnie korzenie i zwyczaje, które symbolizują mi długie trwanie i sztafetę pokoleń przekazujących sobie Dobrą Nowinę, dające poczucie uczestniczenia w czymś większym ode mnie, przenikających mnie w czasie. Tym czymś jest dla mnie odwoływanie się do wielowiekowych zwyczajów liturgicznych.

W swoich liturgicznych gustach wolę sięgać do pierwszowiecznych korzeni, niż do korzeni dzięwiętnastowiecznych. Stąd też alba ze względu na swoją symbolikę, odpowiada mi bardziej jako strój liturgiczny.

I jest ona dozwolonym przepisami strojem liturgicznym w Kościół Ewangelicko-Augsburski (Luterański) w Polsce.

./image.png


Udostępnij:

Poprzedni wpis
Alba i toga rozgrzała sekcję komentarzy pod ostatnią notką. Dzięki czuwaniu...
Następny wpis
“To co możemy powiedzieć z całą pewnością, to to że Piotr biskupem Rzymu nie...