“Chrzest dzieci jest normą, ale nie jest normatywny” - te słowa wypowiedziała ks.Sarah Hinlicky-Wilson, luterańska duchowna, ekumenistka, misjonarka i podkasterka.
Wraz z ojcem, również teologiem i duchownym, rozmawiali o tym czym jest chrzest i o praktyce chrztu niemowląt (link w pierwszym komentarzu).
We wspomnianym podkaście senior Hinlicky opowiada o tym, że za czasów swojej młodości (a związany był z bardziej konserwatywnym kościołem luterańskim w USA) chrzcił każde niemowlę, które rodzice przynieśli do kościoła. Opowiada, że bardzo silne było wtedy przekonanie, że aby zapewnić dziecku życie wieczne, należy je ochrzcić nawet gdy rodzice w kościele nie pojawiają się nigdy i nie znają podstaw wiary, w której ma być ochrzczone dziecko. Dziś przy takich sytuacjach (a obecnie jest duchownym w bardziej liberalnym kościele luterańskim USA) pyta rodziców o to czy wiedzą czym chrzest jest, z czym się wiąże i jakim jest zobowiązaniem wobec nich i zboru w którym dziecko będzie chrzczone.
Dalej w ciągu rozmowy podkasterzy opowiadają o tym, jak dzięki Sakramentowi Chrztu dziecko staje się członkiem Kościoła i lokalnego zboru. To właśnie w wierze rodziców i zboru ma wzrastać w wierze, bo w tej wierze zostało ochrzczone i otrzymało Zbawienie i odpuszczenie wszystkich grzechów. Piękne w tej rozmowie było to, że rozmawiała o tym córka z ojcem - pastorem.
Inny luterański podkaster, ks. Jordan Cooper porównuje chrzest niemowląt do obietnicy życia wiecznego, którą Pan składa każdemu w chrzcie. Wiara w tę obietnicę zbawienia nie zawodzi, stąd też Cooper mówi iż gdyby Lutra zapytano o to skąd mam mieć pewność, że będę zbawiony, Luter wskazałby na chrzest właśnie.
