Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Luterańska liturgia w formie jednolitej nie istnieje - inną mają Polacy,...

Luterańska liturgia w formie jednolitej nie istnieje - inną mają Polacy,...

Luterańska liturgia w formie jednolitej nie istnieje - inną mają Polacy, Szwedzi, Amerykanie a i w Niemczech nie znajdziemy jednakowej. Polska liturgia zmienia się nawet w ciągu roku liturgicznego :)

W Kościół Ewangelicko-Augsburski (Luterański) w Polsce, podobnie jak w siostrzanym Kościele Rzymskokatolickim, w Czasie Pasyjnym nie śpiewa się hymnu Gloria in Excelsis Deo.

W zasadzie, to w KEA nie śpiewa się starochrześcijańskiej Glorii, a jedynie pierwszą zwrotkę pieśni opartej na jej łacińskim pierwowzorze - “Na wysokościach Bogu cześć” (Śpiewnik Ewangelicki zawiera starokościelną Glorię w opracowaniu katolickiego duchownego - ks. Piaseckiego). W czasach Reformacji była to popularna praktyka - opracować starokościelny hymn tak, aby zbór mógł go łatwiej zapamiętać i śpiewać w języku narodowym (opracowanie pierwowzoru z chorału gregoriańskiego w formie pieśni pomagało ją zapamiętać np. niepiśmiennym).

Luterańska “Gloria” to dzieło urodzonego w 1485 roku hymnopisa Nikolausa Deciusa. Jego “Allein Gott in der Höh sei Ehr” powróci do naszej liturgii w Wielkanoc.

Decius skomponował jeszcze jeden hymn - “O Lamm Gottes unschuldig”. Jest to opracowanie starokościelnego “Agnus Dei”, które polscy ewangelicy znają jako “Baranku Boży niewinny”. I od dzisiejszej niedzieli - niedzieli Invocavit (pierwszej niedzieli Czasu Pasyjnego) to właśnie ta pieśń zajmuje miejsce Glorii.

Tak oto w polskim Kościele Ewangelicko-Augsburskim śpiewamy dwa hymny Deciusa w tym samym miejscu nabożeństwa.

Jak się dobrze przysłuchacie załączonemu w pierwszym komentarzu utworowi, to wyszłyszycie ten chorał zawoalowany w lament chóru (śpiewa go chór chłopięcy).

Jest to chór otwierający Pasję Mateuszową Jana Sebastiana Bacha - “Kommt, ihr Töchter” (“Przyjdźcie, wy córki”).

Piąty Ewangelista tytułuje w nim Chrystusa Oblubieńcem i Barankiem, zaś chorał Deciusa zapisuje czerwonym, bardzo drogim, atramentem.


Agnus Dei

Francisco de Zurbarán

I połowa XVII wieku

./image.jpg



Udostępnij:

Poprzedni wpis
Katolicki biblista otwierający wykład Lutrem, dalej krytykujący Katechizm...
Następny wpis
Uwielbiam stare pieśni! Z częścią zborowników żartujemy, że nasze kancjonały...