Chrześcijański syjonizm wyprzedzał syjonizm żydowski. Narodził się w protestanckiej Wielkiej Brytanii, gdzie część wiernych zaczęła Biblię czytać dosłownie i postanowiła przyspieszyć nadejście Pana poprzez głoszenie i wsparcie powrotu Żydów do Palestyny.
Fascynującą historię narodzin chrześcijańskiego syjonizmu w Tygodnik Powszechny przytacza red. Aleksander Michalak. Link w pierwszym komentarzu.
Ów chrześcijański syjonizm nie był wyłącznie zjawiskiem historycznym. Jest również zjawiskiem współczesnym, choć najbardziej widocznym w kręgach amerykańskich wolnych/ewangelikalnych/pentekostalnych kościołów. Ten sposób dosłownej interpretacji Starego Przymierza dotyczy również części kościołów i zborów protestanckich w Polsce.
Luterański palestyński duchowny i teolog ks. Munther Isaac w podkaście Middle East Eye opowiada, że do pewnego czasu był przekonany, że chrześcijański syjonizm to kwestia jedynie złej teologii, a tę złą teologię należy skorygować - że jest to kwestia złej egzegezy biblijnej. Obecnie widzi jednak w chrześcijańskim syjonizmie miks złej teologii i mentalności kolonialnej, wg której można rozporządzać ziemią i życiem jej mieszkańców wedle upodobania.
Na pytanie prowadzącego co powiedziałby wpływowemu amerykańskiemu pastorowi ewangelikalemu i propagatorowi chrześcijańskiego syjonizmu ksiądz Munther odpowiada, że wezwałby go do pokuty.
Link do podkastu również w pierwszym komentarzu. Odcinek jest po angielsku, ale YouTube umożliwia automatyczne tłumaczenie automatycznie generowanych napisów.
Luterański kościół Bożego Narodzenia w Betlejem.
Zdjęcie z bloga “Enjoy Bethlehem”
