Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Autentyczność doświadczenia religijnego, jego weryfikowalność i rola...

Autentyczność doświadczenia religijnego, jego weryfikowalność i rola...

Autentyczność doświadczenia religijnego, jego weryfikowalność i rola doświadczenia jednostkowego w przestrzeni całego Kościoła, rola namysłu intelektualnego nad doświadczeniem religijnym - to labirynt trudności, w którym poruszają się chrześcijanie, próbujący wiarę godzić z rozumem.

Brałem ostatnio udział w rozmowie Koło Naukowe Studentów Filozofii UPJPII w Krakowie temu poświęconej, na której nie znaleźliśmy żadnego uniwersalnego wyjścia z tego labiryntu.

Z jednej strony mamy bowiem doświadczenie religijne, które może pchać zarówno do zmiany życia na lepsze, jak i do krzywdy własnej lub bliźniego.

Z drugiej mamy namysł intelektualny nad Bogiem, który może zamienić się w zachwyt nad Nim i Jego stworzeniem, lub w suche spekulacje akademickie niepogłębiające z Nim relacji.

Liturgia Godzin wspomina dziś Gerharda Tersteegena. Ten osiemnastowieczny reformowany mistyk i hymnopis pod wpływem pietystycznych kazań, jako 16-latek zdecydował się na pięcioletnią samotność, celibat, oddanie modlitwie i pracy. Kładł nacisk na osobistą pobożność, nie zaś na konfesyjną przynależność. Krytykował państwowy kościół, za jego skostnienie, przez co spotykał się z wrogością duchowieństwa. Ponoć herrnhuci chcieli go “przekabacić” na swoją stronę, lecz nie porzucił kościoła reformowanego, w którym został ochrzczony.

Wydawał literaturę duchową, w której pisał o mistykach katolickich i ewangelickich. Odpowiadał też za nowe wydanie “O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza Kempisa - średniowiecznej literatury pobożnościowej.

Pietystyczne hymny Tersteegena ewangelicy śpiewają po dziś dzień, w Śpiewniku Ewangelickim znajduje się chociażby “Pan Bóg jest obecny” ŚE307, czy “Uwielbiam moc miłości” ŚE819. - w pierwszym komentarzu załączam jej niemiecki odpowiednik.

Z pietyzmem, jako były tradycyjny katolik mam problem - bo choć osobista wiara i wynikające z niej postępowanie są dla mnie bardzo ważne, to boję się zamiany wiary i pobożności miejscami. Po lutersku wierzę bowiem, że zbawienie jest darmo danym darem, nie zaś zapłatą, czy nagrodą za pobożne życie, a żadnymi czynami nie staniemy się sprawiedliwi w oczach Pana.

Jesteśmy słabi i grzeszni - tylko w krzyżu nasza nadzieja.

A pietystyczne pieśni kocham <3


“Podążanie za Jezusem Chrystusem” - Piąty stopień na drodze do zbawienia

Johann Porsts - Theologia Viatorum Practica

1722

./image.jpg



Udostępnij:

Poprzedni wpis
Znikająca z liturgii Gloria sprawia, iż wiemy, że coś się dzieje. O tym, że w...
Następny wpis
Małżeństwo było niesione przez Reformatorów na sztandarach jako coś...