Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Bezglutenowy Jezus był zdecydowanie łatwiejszy do wytłumaczenia moim...

Bezglutenowy Jezus był zdecydowanie łatwiejszy do wytłumaczenia moim...

Bezglutenowy Jezus był zdecydowanie łatwiejszy do wytłumaczenia moim niewierzącym współpracownikom niż dwa pozostałe pytania: “Dlaczego wierzysz, że to jest mięso Jezusa, skoro widzisz, że to jest opłatek” oraz najtrudniejsze: “Dlaczego akurat ten fragment Pisma interpretujesz dosłownie, a inne nie”.

Często mnie te programistyczne obiady z byłym zielonoświątkowcem i bacznym obserwatorem amerykańskiego ewangelikalizmu zaskakują. Komórki mózgowe wraz z Duchem Świętym muszą się mocno napracować, gdy pomiędzy kęsami dostaje się pytania typu “a co to jest arminianizm”.

Najwspanialsze dwa słowa, których nauczyłem się po tym gdy przestałem być katolickim tradsem to “nie wiem”. Przestałem zaczytywać się i powtarzać piętrowe konstrukcje teologiczne, które dzielnie rozwiązują problemy, które same sobie stworzyły. Są to bardzo trudne dwa słowa, zwłaszcza, że tak bardzo kiedyś chciałem przekonać (!) i dowieść (!), że tylko rzymska wykładnia jest “logiczna” i “prawdziwa”.

Owo “nie wiem” i “tajemnica” to mało satysfakcjonujące intelektualnie odpowiedź, których udzieliłem, gdyż… nie wiem dlaczego tak wierzę. Z drugiej strony są one dla mnie-chrześcijanina wyrazem pewnej pokory, zaufania, a przede wszystkim wdzięczności za łaskę wiary. Słowa tak kruche, ułomne, niedowodliwe, że aż mi wstyd czasami wypowiadać je w tak laickim środowisku.

Perspektywę osoby wierzącej potrafię czasami tłumaczyć na język świecki, są jednak rzeczy, których nie umiem przetłumaczyć. Nie mogę jednak ani im, ani sobie dowieść, że jest coś więcej, że jest jakaś inna Jakość, poza tą, którą opisujemy metodami, których sam uczyłem się na studiach inżynierskich.

W tym tkwi wg mnie siła pokantowskiego luteranizmu, czy każdego innego protestantyzmu - w pewnej pokorze poznawczej i zostawieniu miejsca na wiarę między wątpieniem a poszukiwaniem.

Reszta należy do Pana Żniwa.

W teologii rzymskiej podobny nurt ok. dwieście lat po luterańsko-pietystycznym Kancie reprezentował niderlandzki dominikanin Edward Schillebeeckx. Pisał on:

“Prawda Boga jest zawsze zapośredniczona przez ludzkie doświadczenie, język, kulturę i historię”.

Schillebeeckx był trzykrotnie poddawany procesowi o herezję przez watykańską Kongregację Nauki Wiary. Oficjalnie nie został potępiony, choć zarzucano mu… protestantyzm.


Siewca i Żniwiarz

Daniel Cotier, II połowa XIX wieku

Kościół Trójcy, Boston

./image.jpg


Udostępnij:

Poprzedni wpis
Nasienie chrześcijaństwa - semen christianorum. Tak wczesnochrześcijański...
Następny wpis
Pobożność i racjonalność to dwie siostry tak często wchodzące ze sobą w...