Gdzie dwóch luteran, tam trzy opinie - usłyszałem kiedyś na parafialnym spotkaniu poświęconym teologii i filozofii.
I gorąca sekcja komentarzy pod moją poprzednią notką dobrze pokazała, że i wewnątrz mojego Kościół Ewangelicko-Augsburski (Luterański) w Polsce opinia biskupa znajdzie swoich gorących zwolenników i gorących przeciwników. Choć czasem wolałbym, aby w kwestiach mi bliskich, głos instytucjonalnego kościoła był bardziej wyrazisty, to sam sobie przychodzę z kontrą i powtarzam “to nie Rzym” i przypominam, że kościół to wspólnota wszystkich wierzących w Chrystusa i nie jest redukowalna do zdania ludzi jej przewodzących.
Spór i synodalność wpisane są w luteranizm i, szerzej patrząc, w ewangelicyzm od początku.
Podział na “prawdziwych” spadkobierców Lutra (gnejzoluteran) i zwolenników Menanchtona (filipinistów) zakończyło wyznanie wiary nazwane Formułą Zgody (1577), które weszło w skład Księgi Zgody (zbioru ksiąg wyznaniowych luteranizmu).
Jeszcze wcześniej, niestety na chwilę, spór pomiędzy luteranami, kalwinistami i braćmi czeskimi zażegnała nasza polska Zgoda Sandomierska (1570).
Spór luteranizmu z kalwinizmem nie zaniknął, ale znaleziono język by spór zamienić w różnicę zdań przy zawiązaniu komunii - w Zgodzie Leuenberskiej, która była fundamentem do zawiązania rok później Wspólnoty Kościołów Ewangelickich w Europie.
Dokument “Called to Common Mission” z 2000 roku wprowadzał pełną komunię pomiędzy największym luterańskim kościołem USA (Evangelical Lutheran Church in America), a tamtejszym The Episcopal Church, będącym członkiem Anglican Communion.
Kilka innych kościołów luterańskich zawarło w Porvoo w 1992 wspólnotę z Kościołem Anglii.
Pod koniec ubiegłego roku zaś Zjednoczony Kościół Luterański Niemiec (VELKD) wraz z Kościołem Starokatolickim Niemiec zakończyły wieloletni dialog i ogłosiły, że należy jak najszybciej dążyć do pełnej wspólnoty.
Z okazji pół millenium od rozpoczęcia Reformacji, Kościół Rzymski i The Lutheran World Federation wydały wspólny dokument o nazwie “Od konfliktu do komunii”, który kończy się pięcioma ekumenicznymi wskazaniami:
-
Katolicy i luteranie powinni zawsze wychodzić od perspektywy jedności, a nie od perspektywy podziału. Powinni wzmocnić to, co mają wspólnego, nawet jeśli dostrzeganie i doświadczanie różnic jest o wiele łatwiejsze.
-
Luteranie i katolicy muszą pozwolić na to, aby się wciąż samodzielnie zmieniać poprzez wzajemne spotkanie oraz wzajemne świadectwo wiary.
-
Katolicy i luteranie powinni się znów zobowiązać do poszukiwania widzialnej jedności, powinni wspólnie wypracować stanowisko, co miałaby konkretnie oznaczać, i powinni wciąż na nowo do tego celu dążyć.
-
Luteranie i katolicy muszą wspólnie i ponownie odkrywać moc Ewangelii Jezusa Chrystusa dla naszych czasów.
-
Katolicy i luteranie powinni składać wspólne świadectwo o Bożej łasce w zwiastowaniu oraz służbie dla świata.
Całość artykułu omawiającego ów rocznicowy dokument załączam w pierwszym komentarzu.
Fragment Zgody Sandomierskiej
ze strony Muzeum Zamkowego w Sandomierzu
