“Protestanci tak bardzo kochają Pismo Święte, że wyrzucili z niego kilka ksiąg”. Sam takie “żarty” powtarzałem jak byłem tradsem katolickim. Wrodzona nieufność i podejrzliwość skłoniły mnie jednak do zbadania tematu przy okazji przygotowań do konwersji na ewangelicyzm.
I można piłeczkę Rzymowi odbić ze Wschodu:
“Katolicy tak bardzo kochają Pismo Święte, że wyrzucili z niego kilka ksiąg”.
Możemy się bawić jeszcze dalej, patrząc na Wschód z Etiopii:
“Prawosławni tak bardzo kochają Pismo Święte, że wyrzucili z niego kilkadziesiąt ksiąg”.
Dalej już się nie da. Kanon Etiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego jest najszerszym kanonem ze wszystkich chrześcijańskich. Nieprawdą jest natomiast, że Luter cokolwiek ze swojego przekładu Biblii wyrzucił. Księgi wychodzące poza hebrajski kanon Starego Przymierza umieścił on w tej samej Biblii, w dziale apokryfów, obarczając je komentarzem:
“księgi, które świętemu Pismu równać się nie mogą, lecz są pożyteczne i do czytania dobre”. W najnowszej Biblii Lutra, przygotowanej z okazji jubileuszu 500-lecia Reformacji, księgi te również zostały ponownie przetłumaczone i wydane.
O tym, że w Kościół Ewangelicko-Augsburski (Luterański) w Polsce porządek czytań dopuszcza apokryfy (np. Syracha, ad libitum) już kiedyś pisałem. Ewangelicka Liturgia godzin opracowana przez niemieckich ewangelickich michaelitów w ubiegłym tygodniu podała do rozważenia tekst, który nie znajduje się nawet w rzymskokatolickim kanonie biblijnym, znajduje się natomiast w kanonie prawosławnym. Mowa o Modlitwie Manassesa. Luter w swoim przekładzie umieścił ją jako ostatnią z ksiąg Starego Przymierza/Apokryfów.
Kwestia kanoniczności Pisma nie była dla mnie najważniejsza. Kilka lat temu w moim ówczesnym duszpasterstwie akademickim mieliśmy serię wykładów Marcina Majewskiego i Michała Wilka. Po poznaniu tych dwóch badaczy, moje podejście do Pisma, kanonu czy “oryginału” Biblii nie mogło być już takie samo. Rozbudziło we mnie przekonanie, jak mało wiemy o Piśmie i jak bardzo, jako chrześcijanie, jesteśmy zdani na Parakleta.
A obchody dzisiejszej 4 niedzieli po Trójcy, ewangelicka liturgia godzin rozpoczęła wczorajszymi przednieszporami, a w nich… Syrah! Zawsze jednak liturg ma do wyboru tekst z tzw. “protestanckiego” kanonu.
Po konwersji zamieniłem jednak dyskusje o Piśmie, na jego czytanie. I była to zdecydowanie dobra zmiana :)
Wywyższenie węża na pustyni
detal z obrazu alegorii Prawa i Łaski
Lucas Cranach Starszy
XVI w.
