Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Naśladowanie Chrystusa – to nie tylko Bonhoeffer, ale i cała paleta...

Naśladowanie Chrystusa – to nie tylko Bonhoeffer, ale i cała paleta...

Naśladowanie Chrystusa – to nie tylko Bonhoeffer, ale i cała paleta chrześcijańskich przewodników duchowych przed nim. Dziś wspominamy Thomasa von Kempen, w Polsce szerzej znanego jako Tomasz à Kempis.

Ten urodzony w końcówce XIV wieku człowiek mieszkał w… no właśnie! Nie w zakonie, lecz w środowisku nieformalnego stowarzyszenia życia chrześcijańskiego – Braci Wspólnego Życia. Był to ruch związany z Nową Pobożnością (Devotio Moderna), który można uznać za duchowego prekursora reformacji. Głosił konieczność osobistego oddania Jezusowi – bezpośredniego, niezapośredniczonego przez instytucje, lekturę Biblii i odnowę moralną duchowieństwa.

Pomimo pewnego sceptycyzmu wobec instytucjonalnego Kościoła średniowiecza, Thomas wstąpił do wspólnoty kanoników regularnych i został duchownym. Choć miał naturę kontemplatywną, to w duchu posłuszeństwa potraktował obowiązki zakonne jako służbę Chrystusowi poprzez służbę współbraciom.

Z czasem został mistrzem nowicjatu – odpowiedzialnym za formację kandydatów do życia zakonnego. To z tego okresu pochodzi jego książeczka-poradnik życia duchowego „O naśladowaniu Chrystusa” – krótkie rozważania o pokorze wobec Boga i ludzi, o modlitwie, o życiu we wspólnocie.

EDIT: współcześnie są głosy kwestionujące autorstwo von Kempena.

I to właśnie tę książeczkę – według jednej wersji – znaleziono przy zwłokach Daga Hammarskjölda, szwedzkiego męża stanu i sekretarza generalnego ONZ, który poświęcił życie budowaniu pokoju na świecie. Inna wersja mówi, że leżała w jego pokoju, gdzie nocował przed tragicznym lotem. Dopiero po jego śmierci ujawniono głębię jego duchowego życia, które opisał w dzienniku „Vägmärken” (Drogowskazy).

Polski duchowny rzymskokatolicki Jan Zieja specjalnie nauczył się szwedzkiego, by przetłumaczyć tę książkę – napisaną przez członka Kościoła Szwecji – na język polski.

„O naśladowaniu Chrystusa” gorąco polecam Waszej lekturze, zaś „Drogowskazy” – choć jeszcze przede mną – już czekają na liście do przeczytania.


Maria Burgundzka adorująca Madonnę z Dzieciątkiem

Godzinki Marii z Burgundii, XV wiek.

./image.jpg


Udostępnij:

Poprzedni wpis
W czasie wątpliwości w istnienie Boga, Sensu, “Cosia”, powracał do mnie strach,...
Następny wpis
Czy buddyzm może być luterański? Nie – choć brzmi to jak eksperyment religijny,...