“Protestancka Biblia”
Z perspektywy luteranizmu jest to sformułowanie raczej kulturowe niż teologiczne.
Reformacja luterańska zachowała starożytną tradycję niedogmatyzowania kanonu Pisma.
Nasze Księgi Wyznaniowe nie wymieniają listy ksiąg kanonicznych dla luteranizmu.
Od początków chrześcijaństwa różne lokalne kościoły używały różnych pism w swojej praktyce liturgicznej, na Wschodzie zaś
do dnia dzisiejszego kościoły nie mają jednego kanonu.
Kościół Rzymski zdogmatyzował swój kanon dopiero podczas katolickiej reformy na Soborze Trydenckim w połowie XVI wieku.
Święty Atanazy, Ojciec Kościoła, gdy w IV wieku wymieniał księgi kanoniczne posłużył się… “protestanckim” kanonem na ponad tysiąc lat przed Reformacją.
Księgi, które różnią zwyczajowy kanon protestancki od dogmatycznego kanonu rzymskiego polecił czytać jako literaturę pożyteczną duchowo.
Marcin Luter podzielał zdanie Atanazego Wielkiego.
Przetłumaczył i polecił czytać apokryfy (w innych tradycjach są to księgi deuterokanoniczne - z Greki: drugiego kanonu), widząc w ich czytaniu pożytek duchowy dla chrześcijan.
“Protestancki” kanon można więc nazwać “atanazjańskim” :)
Kościół Ewangelicko-Augsburski (Luterański) w Polsce, przykładowo, na niedzielę Rogate wyznacza jako możliwy do użytku liturgicznego i kazalnego fragment z Mądrości Syracha, która nie wchodzi w skład protestanckiego/atanazjańskiego kanonu Biblii.
Jozue, Dawid, Juda Machabeusz
Lucas van Leyden
ok 1520 rok
