Baba z jajami - tak o męczennicy Maríi de Bohórquez można by rzec. Habsburgowie w Hiszpanii i mieli “ambitny” plan zdusić kacerstwo w zarodku. Narzędziem temu służącym była hiszpańska inkwizycja (po raz pierwszy hiszpańska inkwizycja na tym blogu - któż by się spodziewał!).
Jako nastolatka zetknęła się z naukami Lutra, które dzięki swej świeżości i… drukowi rozprzestrzeniły się po Europie. Wraz z osiemnastoma kompanami spotykali się potajemnie w domu by czytać Biblię i pisma Reformatorów.
Tajemne spotkania zostały jednak odkryte przez Inkwizycję, zaś jednych z pierwszych hiszpańskich ewangelików uwięziono.
Maria była uparta. Na mękach nie odwołała swoich poglądów, zaś nawiedzających ją dominikanów i jezuitów próbowała pozyskać dla reformy Kościoła. Z tych spotkań żadna ze stron nie wyszła zadowolona, no chyba, że skazanie dwudziestolatki na spalenie żywcem za “uporczywe kacerstwo” było dla katolików jakąś formą satysfakcji.
Ostatnią ofertą “miłosierdzia” inkwizytorów wobec stojącej już na stosie luteranki była oferta:
wyrecytowanie Credo za uduszenie przed spaleniem.
Jak już Wam pisałem, starokościelne wyznania wiary są częścią naszego zbioru ksiąg wyznaniowych, stąd nie powinno dziwić, że Maria na recytowanie Credo się zgodziła.
Po recytacji zaczęła jednak artykuły wiary tłumaczyć po lutersku, czego nie dokończyła. Natychmiast ją uduszono ją i później spalono 23 września 1559 roku.
Ewangelicka Liturgia Godzin wspominała ją wczoraj podczas seksty (modlitwy południowej).
Jej siostra Joanna, profilaktycznie, przez papistów została pojmana w ciąży, pozwolono jej urodzić w lochu. O odpoczynku nie było jednak mowy. Wycieńczony porodem organizm zaprzestał homeostazy podczas tortur.
Sprawa się rypła i trzeba było na cito ogłosić, że jej śmierć to wypadek przy pracy. Heretyk nieskazany umierał jako niewinny, nie trzeba było więc ciała Joanny palić.
W komentarzu aria “Ja wiem, że mój zbawiciel żyje” z oratorium “Mesjasz”, luterskiego kompozytora na angielskim dworze - G.F. Haendla.
Wiem, że Odkupiciel mój żyje,
i że na końcu dni stanie na ziemi.
A choć robaki zniszczą moją skórę i ciało,
to jednak w swoim ciele ujrzę Boga;którego ujrzę sama - moje oczy ujrzą, niczyje inne.
Albowiem teraz Chrystus zmartwychwstał,
pierwszy ze zmarłych.
___notka #218
Potępieni przez hiszpańską inkwizycję
Eugenio Lucas Velázquez, XIX w.
szpiczaste czapki w tamtych stronach symbolizują pokutę i do tej pory są wykorzystywane podczas rzymskokatolickich pokutnych procesji
