Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Czy ojciec może być matką? Jak najbardziej! Jeszcze jak! Matką kapadocką. Jest...

Czy ojciec może być matką? Jak najbardziej! Jeszcze jak! Matką kapadocką. Jest...

Czy ojciec może być matką? Jak najbardziej! Jeszcze jak! Matką kapadocką.

Jest grupa Ojców Kościoła, których nazywamy Ojcami Kapadockimi to Bazyli Wielki, Grzegorz z Nazjanzu i Grzegorz z Nyssy. Żeby Ojcom dodać jeszcze ciekawostek, to Bazyli I Nysseńczyk są rodzonymi braćmi. A do twórców tej epoki (czwarty wiek) należy zaliczyć jeszcze ich siostrę - Makrynę.

Moja ulubiona profesorka teologii uparła się, aby w najnowszym tytule odcinka jej podkastu, umieścić obok Grzegorza z Nyssy jego siostrę, choć tradycyjnie nie zalicza się jej do “Ojców Kapadockich”. Ks. Hinlicky-Wilson chciała w ten sposób podkreślić, że kobiety też mogą być ZŁYMI teologami :D Cały odcinek poświęcony jest duszy, ciału i zmartwychwstaniu, o których to rozmawiał Grzegorz z Nyssy ze swoją siostrą Makryną. Kapadocki ojciec (i matka) byli dobrze wykształconymi filozofami i używali filozofii w swoim teologicznym warsztacie. Stąd też operowanie pojęciem “psyche” (które tłumaczymy jako “dusza”) w sposób filozoficzny, rozmijając się z hebrajskim pojęciem “nefesz”, którego Pismo Święte używa na określenie życia w człowieku. Dla kapadockiego rodzeństwa zmartwychwstanie będzie połączeniem się duszy i ciała.

Od liceum miałem wątpliwości co do istnienia duszy i co do sposobu jej istnienia. Zanim kilkanaście lat później dowiedziałem się, że pewien zakonnik z Wittenbergi miał podobne wątpliwości, zagrzebał temat i zdałem się na papieskie orzeczenia. Gdy po studiach filozoficznych wiarę straciłem, a potem do mnie znów przyszła. Mogłem z radością odkryć, że mój sceptycyzm co do papieskich opowieści o losach duszy po śmierci podzielał nie kto inny, jak ów POTĘŻNY REFORMATOR :D

Choć poglądy Lutra na duszę ewoluowały, to od początku rezonował w nich bliższy hebrajskiemu rozumieniu duszy osąd, że człowiek jest duszą i ciałem. Jednocześnie. Ciało nie jest animowane duszą - taką neoplatońska naleciałość w teologii chrześcijańskiej Reformator odrzucał jako niepodpartą Pismem. Jedno nie może żyć bez drugiego. Złe ciało nie jest więzieniem dla dobrej duszy - człowiek cały jest jednością i cały jest grzeszny.

A co pomiędzy śmiercią, a powstaniem?

Rzym i Wschód mają w swojej teologii możliwość świadomego istnienia człowieka po jego śmierci. Stąd też i prośby o orędownictwo i modlitwy za zmarłych.

Nie wierzę w to.

Bliska mi jest koncepcja snu/śmierci duszy (różni teologowie inaczej to definiują). Luter zaś nie wyobraża sobie człowieka żyjącego bez swojego ciała w zaświatach. Ciało to ja. Ciało jest dobre - Słowo stało się ciałem.

Po śmierci bliskich mi osób nie wyobrażam sobie jak mi machają z “domu Ojca”, jak orędują za mną, lub, O ZGROZO! siedzą w dogmatycznym katolickim czyśćcu lub przechodzą przez wschodnie niedogmatyczne mytarstwa (miejsca pośmiertnego bolesnego oczyszczenia).

Wierzę i ufam, że kto wierzył w Niego, On go wskrzesi w dniu ostatecznym.

Ale jakie to będzie ciało?

Tego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało…


W komentarzu również pieśń “Selig sind die Toten” Heinricha Schütza, która była mi pociechą po śmierci bliskiej mi osoby.Błogosławieni są odtąd umarli,

którzy umierają w Panu.

Tak, Duch mówi. (posłuchajcie jak kompozytor zaznacza w utworze Ducha Świętego)

Odpoczywają od swojej pracy

A ich dzieła idą za nimi.

(Objawienie Jana)


Luterańska jutrznia paschalna na przykościelnym cmentarzu

W części kościołów ewangelickich zachowała się tradycja nabożeństwa na cmentarzu wczesnym wielkanocnym porankiem.

Jest to przypomnienie tego, że ci co zasnęli w Panu, jak On zmartwychwstaną.fot: Parafia Ewangelicko - Augsburska w Pasymiu

Podkast:  

Pieśń:

./image.jpg


https://www.queenofthesciences.com/e/resurrection-according-to-macrina-and-gregory-of-nyssa/


Udostępnij:

Poprzedni wpis
A kto pyta? - to chyba najlepsza odpowiedź na pytanie “czy luteranie modlą się...
Następny wpis
Pusto jak w kalwińskim zborze - mawiało się w moich stronach. Przynajmniej...