Uniwersalna etyka bez Boga to marzenie wielu filozofów. Jedną z pierwszych i najważniejszych popełnił niejaki Kant. Immanuel Kant (edit: w komentarzach poprawiono mnie, że powieliłem w tej kwestii powszechny w opracowaniach błąd.)
Skrócony subiektywny słownik pojęć filozoficznych z tej notki:
etyka - namysł filozoficzny nad moralnością
moralność - osąd przypisujący wartość dobra, zła, adiafory (obojętności)
aksjologia - namysł filozoficzny nad pochodzeniem moralności
“Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie” - napisał rzeczony królewiecki filozof. Postawił on znak równości pomiędzy racjonalnością a moralnością. Człowiek rozumny postępuje moralnie. Kropka. Jak nie postępuje moralnie, to nie jest dostatecznie oświecony.
Kant zaproponował sekularny i ciekawy koncept imperatywu kategorycznego - postępuj tak, jakbyś chciał aby twoje postępowanie stało się obowiązującą normą.
Przydatne, ciekawe, racjonalne, świeckie.
Dla mnie jednak aksjologia upatrupatrująca źródła moralności w dobrej woli i czystym rozumie to za mało, zbyt powierzchowne.
Za tzw. “komuny” świecką etykę konstruował w Polsce prof. Kotarbiński - etykę spolegliwego opiekuna. Nadal jednak nie zaspokajała moich potrzeb aksjologicznych. Nawet personalistyczna etyka, w Polsce głównie kojarzona z Karolem Wojtyłą, nie daje mi satysfakcjonującej aksjologii - bo dlaczego niby transcendentna godność drugiego ma być źródłem moralności?
Czy zostajemy bez niczego? Czy uniwersalną etykę skonstruujemy z Bogiem? Kiedyś tak myślałem. Że można Boga użyć (!) jako uniwersalnego punktu zaczepienia etyki. A że jej wykładnią jest oczywiście Magisterium Rzymskie.
Teraz, jako ewangelik, nie wierzę w etykę uniwersalistyczną. Nie wierzę w używanie Boga.
Wierzę natomiast, że rozum mamy po to by przeprowadzać jakieś sądy. Głupota, według męczennika czasów nazistowskich ks. Bonhoeffera, jest defektem moralnym, nie zaś defektem rozumu.
Tym sądom ma jednak przyjść na pomoc Duch Święty i Jego wezwanie do pójścia za Jezusem. W modlitwie, w Piśmie, w “dwóch lub trzech zgromadzonych”. Sam nie skonstruuję etyki uniwersalnej. Nie skonstruuję etyki nieomylnej, wszak mój rozum jest ograniczony, a moja wola skierowana ku grzechowi. Ale mam doświadczenie owego zaproszenia by za Nazarejczykiem iść.
Potykać się, nie nadążać, ale iść za Nim.
I owego Nazarejczyka spotkał w swoim życiu doktor filozofii, wykładowca etyki, który o swojej drodze z ateistycznego radykała do konwersji na luteranizm opowiedział w ostatnim odcinku Rozmowy Stołowe.
Bardzo gorąco polecam tę rozmowę.
Mirku, jeżeli to czytasz (a wiem, że tu bywasz), to dziękuję Ci za Twoją opowieść.
Drzewo poznania dobra i zła
Hans Varnier Starszy, XVI w.
