Reformatorzy żywo krytykowali średniowieczne nadużycia mszy. Z wyjaśniania Pisma i łamania Chleba stała się obrzędem, którego prywatne sprawowanie skrócić miało czyśćcowe zamęczanie. Luterańska liturgia bez zboru obyć się nie może.
Zbór jest w ewangelickiej liturgii współcelebransem nabożeństwa, msza zaś bez zboru nie istnieje.
Jednym, dla mnie chyba najważniejszym, przejawem tej teologii ewangelickiego nabożeństwa są chorały luterańskie. Luter, w augustiańskim zakonie sprawujący liturgię codziennie, muzyczne dziedzictwo zachodniego chrześcijaństwa chciał dać do śpiewania ludziom nieznającym łaciny i notacji muzycznych. Opracowywał więc starokościelne chorały i w ten oto sposób chorał “Veni redemptor gentium” przypisywany biskupowi Ambrożemu z Mediolanu (IV w.) mógł zabrzmieć w językach narodowych tak, by zbór gromadzący się na nabożeństwie mógł modlić się poezją, która w czasach Lutra miała ponad tysiąc lat!
No i po raz kolejny wychodzi luterskie podejście do reformy kościoła - co dobre zachować, oczyszczać, używać <3
“Veni, redemptor gentium” po luteranizacji to “Nun komm, der Heiden Heiland”. W Śpiewniku Ewangelickim zaś to “Zbawca ludów” (ŚE 30).
W komentarzu zamieszczam jego absolutnie wspaniałe wykonanie na organach w Parafia Ewangelicko-Augsburska św. Mateusza przez Organowe Koło Naukowe z Akademia Muzyczna im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi.
Nie jestem przekonany do polskiego tłumaczenia, w którym “syn Dziewicy przyszedł już”, bo to dalekie od łacińskiego pierwowzoru i niemieckiego oryginału. Pozwólcie że przetłumaczę Wam pierwszą zwrotkę dosłownie:
Przyjdź teraz, o Zbawco narodów!
Poznany jako dziecię Dziewicy,
by cały świat się zadziwił,
że Bóg takie narodziny sprawił.
Wjazd Chrystusa do Jerozolimy (dzisiejsza ewangelia pierwszej niedzieli adwentu)
Giotto, przełom XIII i XIV w.
