Zastraszony i zaszczuty człowiek może podjąć decyzję, z którą mogę się nie zgadzać - sam otoczony dobrodziejstwami Pana. Nie wiem i nie godzę się by ktokolwiek twierdził, że wie, jak Bóg osądzi na nadchodzącym sądzie takie ludzkie tragedie. Takie tragedie jak ta Jochena Kleppera i jego rodziny.
Nie wspomina go niemiecka liturgia, którą się modlę, nie wspomina go również luterańska liturgia amerykańska, ani anglikańska.
Ja go wspominam.
Nie dlatego by gloryfikować sposób, w który zostawił ten świat, lecz by pokazać na jego przykładzie, jak trudne musiało być życie w czasach, w których w państwie rządził narodowy-socjalizm, a w kościołach “pozytywne chrześcijaństwo”.
Klepper urodził się na terytorium obecnej Polski w Bytomiu Odrzańskim. Był poetą i pisarzem, którego winą było pokochanie Żydówki i przysposobienie żydowskiej pasierbicy.
Szykany, prześladowania, wywózki do obozów koncentracyjnych zintensyfikowały wysiłki rodziny by opuścić Niemcy.
Gdy Adolf Eichmann (ten od głośnego uprowadzenia go przez Mossad z Argentyny) odmówił pasierbicy Kleppera paszportu, ostatnia nadzieja uratowania życia przed obozem koncentracyjnym prysła.
Rodzina podjęła desperacką decyzję o odkręceniu gazu w swoim Berlińskim mieszkaniu w nocy z 10 na 11 grudnia 1942 - w czasie, gdy chrześcijanie oczekują na przyjście Pana.
Pamiętnik Kleppera został we fragmentach wydany, zanim to się jednak stało, posłużył on jako dowód w procesach norymberskich, które rozpoczęły się 80 lat temu.
Przed samą śmiercią zapisał w nim:
“Właśnie umieramy, ach - i to jest w rękach Boga - idziemy dziś wspólnie na śmierć”
Przetłumaczyłem z niemieckiego śpiewnika ewangelickiego adwentową pieśń Kleppera tak, by dało się ją śpiewać. Wszelkie propozycje zmian w tłumaczeniu chętnie przyjmę w komentarzach.
Die Nacht ist vorgedrungen, Jochen Klepper
Już noc się oddaliła
i się przybliżył dzień.
Jutrzenka zaświeciła,
jest godna chwały pień!
Wy, coście w nocy łkali,
zamieńcie w radość jęk -
Jutrzenka świeci w dali,
rozświetla ból i lęk.
Choć jest aniołów Panem,
nam sługą chciał się stać.
Bóg obleczony ciałem,
by okup za nas dać.
Kto grzechem zadłużony
niech wzniesie głowę swą,
bo z wiary człek zbawiony
najświętszą boską Krwią.
Już prawie noc skończona,
do stajni idźmy wraz!
moc Zbawcy tam zjawiona,
co starsza jest niż czas.
Na dziejów prapoczątku,
gdy grzech nasz zrodził się,
Bóg zrządził w swym porządku:
że z sobą mieć nas chce.
Zapadnie noc niejedna
nad ludzkim czynem złym.
Lecz z Bogiem ludzkość zjedna
Jutrzenka światłem swym.
Kto w blasku jej się grzać chce -
tym nie zawładnie noc -
z oblicza swego Bóg śle
zbawienia ku nam moc.
Bóg mieszkać chce w ciemności,
napełnić światłem ją.
Ze swej sprawiedliwości
świat wydał on na Sąd.
Ten - co krąg ziemi stworzył
nie zgubi grzesznych ciał.
Kto ufność w Synu złożył
ma w życiu wiecznym dział.
W komentarzu zamieszczam swoje nagranie :)
The Scallop
Maggi Hambling, XX w.
napis na muszli głosi: “Słyszę te głosy, które nie będą utopione”

https://drive.google.com/file/d/1SiFfFeC0DxODRr3Ip_1d171v3jdmzw7L/view?usp=sharing