Ornaty skrzypcowe to nie tylko domena katolickich tradsów. Był też i czas, że luteran :) I to w Polsce!
Trochę naciągam, bo Świdnica, choć obecnie w Polsce, ornatów używała za czasów, gdy nazywała się Schweidnitz.
W muzeum Kościół Pokoju w Świdnicy znajduje się gablota z ornatami, które tamtejszym luteranom służyły sprawowaniu kultu bożego.
Jak pewnie się domyślacie, ornaty i inne stare elementy w liturgii lubię ze względu na symboliczną jedność z korzeniami luteranizmu w zachodnim powszechnym (katolickim) chrześcijaństwie, z którego w wyniku Reformacji wyłoniły się trzy tradycje: papieska, angielska i luterańska. Nie piszę o tradycji reformowanej, bo nie czytałem nic o jej samoidentyfikacji😀
Ja zaś za szwedzkim arcybiskupem Nathanem Söderblomem podpisuję się pod jego stwierdzeniem, że
“Reformacja była naprawą i oczyszczeniem Kościoła, nie jego założeniem.”
W domu, gdy śpiewam liturgię godzin, ze starych gestów towarzyszą mi świece, kadzidło i pokłony.
Choć świdnickie ornaty nie służą już w liturgii, to świdnickie pieśni jak najbardziej.
W czwartki mam próby swojego chóru, więc o twórcy pieśni, którego rocznicę śmierci jutro będziemy wspominać, napiszę już dziś. Dziś też wspomina go Ewangelicka Liturgia Godzin. Mowa o księdzu Benjaminie Schmolcku. Do swojej śmierci pełnił urząd głównego pastora w Kościele Świętej Trójcy w Świdnicy.
Ten żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku duchowny pisał pieśni, które na stałe weszły do ewangelickich kancyonałów - w tym i polskiego Śpiewnika Ewangelickiego.
“W zieleń dzień ten strójcie” (ŚE228) sam bardzo ochoczo śpiewam pod nosem w domu i poza Pięćdziesiątnicą, na którą ta pieśń została napisana.
To co po angielsku i niemiecku o księdzu Schmolcku znalazłem sprawia wrażenie, że zdecydowanie bym go polubił: luterański pietysta w sercu, luterański ortodoks w rozumie <3
A w historii luteranizmu były tarcia pomiędzy sercem i rozumem. W zasadzie, to są dalej, przynajmniej w moich rozmowach. Serdecznie pozdrawiam więc obserwującego, z którym miewam je regularnie na priv.
Autor “Schmückt das Fest mit Maien” po dziś jest wspominany na Dolnym Śląsku, nie tylko przez ewangelików. Na ścianie rzymskokatolickiego (obecnie) kościoła w Chróstniku tablicę pamiątkową wspominającą ks. Schmolcka poświęcił w 2012 roku obecny rzymskokatolicki biskup rzymskokatolickiej diecezji świdnickiej- bp. Marek Mendyk.
Piękny przykład nie tylko ekumenizmu, ale i przyjęcia niemieckiego i luterańskiego historycznego charakteru tych miejsc.
W komentarzu wrzucam niemiecką wersję śpiewaną ks. Detlefa Korsena oraz wersję organową - bez śpiewu.
Miłego nucenia.
Organy w Kościele Pokoju
i ks. dr Marcin Luter na obrazie
fot: Wikimedia
