Jak się nazywają ewangelickie żywoty świętych? Encyklopedia!
Bardzo odpowiada mi w naszej tradycji traktowanie wielkich postaci, świadków wiary i męczenników. Że postaciom z pomników, postaciom których imionami nazywane są nasze świątynie, przyglądamy się tak, by widzieć w nich zarówno działanie łaski jak i działanie grzechu.
Że postaci te można traktować bez lukru.
Że są takie nieupudrowane.
Nie jest to jednak sposób tworzenia ewangelickiego “martyrologium” spójny dla całych naszych dziejów.
Powstawały bowiem i fachowe ewangelickie martyrologia.
Autorem jednego z nich był… kompozytor polskiego renesansu.
Wspomniałem Wam w ostatniej notce o Cyprianie Bazyliku.
Ów mieszczanin później nobilitowany, należał do zagorzałych zwolenników Reformacji. Działał zarówno na dworze w Krakowie, jak i na Litwie. Tam, w Brześciu Litewskim, wydaje w 1567 roku tłumaczenie francuskiego dzieła o ciut przydługawym i mało ekumenicznym polskim tytule:
“Historya o srogiem przesládowániu Kośćioła Bożego, w ktorey są wypisáne spráwy onych Męcżennikow, ktorzy pocżąwszy od Wiklesá y Husá aż do tego nászego wieku, w Niemieckiey źiemi, we Fráncyiey, Angliiey, Flándriiey, we Włoskiey źiemi, w Hiszpániiey, y w inszych źiemiách, prawdę Ewanyeliiey Swiętey krwią swą zápiecżętowali. Przydana iest ktemu Historya o postánowieniu, y potym rosproszeniu Kośćiołow cudzoźiemskich w Londynie, nád ktorymi był prawdźiwym á Krześćiáńskim Biskupem on świętey pámięći Mąż, Jan Łaski.”
Pięćset lat później, dwa watykańskie sobory później, kilka dekad ekumenizmu póżniej, ewangelickie pieśni są drukowane w rzymskokatolickich śpiewnikach. Choć dominikańska “Niepojęta Trójca” nie podaje, że “Kancyonał zamojski” był ewangelicki, nie podaje autorstwa Braci Czeskich czy Michaela Praetoriusa, to nie zakładam celowego działania. Może gdyby dodali, nie dostaliby kościelnej zgody na druk (imprimatur), którego drugi tom “Niepojętej Trójcy” chyba i tak nie uzyskał (nie mogę się go doszukać w papierowej wersji)?
Słysząc te melodie cieszę się, że gdy język polski został językiem liturgicznym w rom-kacie, to zaczerpnięto z ewangelickich tradycji muzycznych.
Dzięki temu nasze dziedzictwo muzyczne trwa, bo częściej można je usłyszeć u rzymskokatolickich braci niż w naszych zborach - rozmiar kościoła robi swoje 😀
A w komentarzu załączam pieśń nagraną przez rzymskich katolików w luterańskiej Parafia Ewangelicko-Augsburska św. Mateusza w Łodzi.
Pieśń z “Niepojętej Trójcy” właśnie.
“Krzyżu święty nade wszystko” to pieśń oparta o pieśń “Crux fidelis” - ostatnie zwrotki łacińskiego hymnu “Pange lingua gloriosi proelium certaminis”.
Ma ona i swoje ewangelickie tłumaczenie - “Krzyżu święty i chwalebny”. Cypriana Bazylika właśnie 🙂
Z Frizzante Vocale zaśpiewamy ją za dwa tygodnie, także tego… zapraszam do Krakowa.
Ekumenizm muzyczny jest suuuuper <3
Strona tytułowa martytologium przetłumaczonego i wydanego przez ewangelickiego (kalwińskiego) kompozytora Cypriana Bazylika
1567
