Widzisz… jest Luter i jest luteranizm - usłyszałem od doświadczonego obserwatora polskiej sceny protestanckiej.
I jasne, ma to swoje plusy - bo podkreśla to, że nie traktujemy wszystkiego co powiedział Reformator jako prawdy objawionej.
I ma to swoje minusy - bo zarzucono jego intuicje i tam, gdzie objawiało się w jego działaniu dzieło Ducha Świętego.
Gdy zostajesz przez chrzest wszczepiony w lokalny zbór, lub gdy poprzez akt konwersji do niego wstępujesz sam, nigdy nie wstępujesz do “czystego, pierwotnego chrześcijaństwa” - bo kościół to nie skansen, ani odtwórstwo historyczne. Każdy ma swoją historię, traumy, sukcesy, w których pośrednio się uczestniczy - jako spadkobierca całej swojej tradycji teologicznej.
I co z tego, że dla Reformatora niedziela była dniem, w którym “wyjaśniano pisma i łamano chleb”, i co z tego że porządki wirtemberskich nabożeństw niedzielnych były Słowocentryczne - Słowo zwiastowane w Piśmie i sprawowane w Sakramentach.
Skoro już nie są :(
I bardzo dosadnie podsumował to ks. prof. Reinhard Thöle, niemiecki duchowny luterański, teolog i specjalista ds. prawosławia w niemieckim ewangelicyzmie. W rozmowie, którą referuje ekumenizm.pl (link w komentarzu, oryginalny wywiad również), bardzo dosadnie ujął to w ten sposób:
“W kościele ewangelickim Wieczerza Pańska, wbrew własnej teologii, ma marginalne znaczenie.”
Choć cała rozmowa poświęcona jest ekumenicznej obcości kościołów, to ten fragment poruszył mnie najbardziej.
I zabolał.
Bo, jak może już wysłuchaliście w rozmowie Daniel Chmarzyński ze mną (link w komentarzu), luterańska teologia eucharystyczna była bardzo ważną składową tego, dlaczego zostałem ewangelikiem, mojej osobistej reformacji
Rozwinę swoją refleksje po lekturze artykułu ks. Thölego - nie ma co wypatrywać i wypytywać o interkomunię z innymi denominacjami chrześcjańskimi, skoro przed nami, na naszym własnym ewangelickim podwórku, możemy z tyloma braćmi i siostrami w wierze dzielić się tym, jak wspaniałym darem Oblubieńca dla jego oblubienicy jest możliwość spotkania z naszym Stwórcą i Rządcą, w jego ciele i w jego krwi. I jak bardzo chcemy się przy ołtarzu razem spotykać, na uczcie Baranka. Zanim zaczniemy budować taką wspólnotę z chrześcijanami innych denominacji.
A odnośnie osobistej reformacji i Wieczerzy Pańskiej:
jakież było moje zdziwienie, gdy w Śpiewniku Ewangelickim zobaczyłem jedną z formuł dopuszczonych do używania podczas dystrybucji sakramentu:
“Ciało (Krew) Chrystusa niechaj cię strzeże do życia wiecznego”.
Niemalże identyczną formułę, znałem jeszcze z mszy trydenckich:
“Corpus Domini Nostri Iesu Christi custodiat animam tuam in vitam aeternam” (Ciało Pana naszego Jezusa Chrystusa niechaj strzeże duszy Twojej na żywot wieczny.)
Nabożeństwo w katedrze w Uppsali, Svenska Kyrka
fot: Kyrkans Titing

https://www.ekumenizm.pl/ekumenizm/na-swiecie/koscioly-sa-sobie-obce/
https://www.evangelisch.de/inhalte/253267/02-03-2026/theologe-thole-kirchen-bleiben-sich-fremd