Luterańska liturgia jest brzydka - tyle wiedziałem jako trads z obserwacji polskiego ewangelicyzmu.
No po prostu luteranie z liturgii nie słyną. Tradsi anglikanów (wysokokościelnych) jeszcze podpatrywać lubili, ale luteranami się brzydzili.
Ja też.
A z luterańską liturgią jest jeden duży problem. W zasadzie to dwa:
Numer jeden - teologowie ewangeliccy uważają liturgię luterańskiej Służby Bożej/nabożeństwa (Gottesdienst) za marginalny temat u Lutra.
Numer dwa - gdy już jest dyskusja o luterańskim nabożeństwie, to zaczyna się ją od d…, tego, no…, detali. Zaczynają ją w miejscu, w którym Luter kończył - na formach nabożeństwa, muzyce, szatach, świecach, itd.
To tezy Vilmosa Vajta - węgiersko-szwedzkiego luterańskiego księdza, teologa i liturgisty, który na Lund University zajmował się zagadnieniem teologii nabożeństwa u Lutra.
Swoją książkę “Die Theologie des Gottesdienstes bei Luther” (Teologia Służby Bożej/nabożeństwa u Lutra) wydał po niemiecku, choć w Svenska kyrkan.
Ks. Vajta był pierwszym dyrektorem wydziału teologicznego The Lutheran World Federation (Światowej Federacji Luterańskiej). Był również ekumenistą i oficjalnym obserwatorem rzymskokatolickiego Soboru Watykańskiego II.
Pisze on we wspomnianej książce, właściwie to w pierwszych rozdziałach, bo tylko tyle na razie przeczytałem, że ewangelicka liturgia zaczyna się od teologii, zaś porządek nabożeństwa jest tylko jej ukonkretyzowaniem, jest finałem.
Luterańska liturgia nie jest więc zbiorem ładnie dopasowanych postaw, modlitwy i zwyczajów, porywającą muzyką, ekscytującym kazaniem, ale wykładnią ewangelickiej teologii - w służbie Słowa zwiastowanego (kazanie) i spożywanego (eucharystia).
Utrzymuje on, że badania nad teologią Lutra prowadzone w dwudziestoleciu wykazały, że liturgia Służby Bożej (Gottesdienst) nie była dla niego tematem pobocznym - wręcz odwrotnie.
Niedzielna msza stanowiła centrum chrześcijańskiego życia duchowego czasów Reformacji. To niedziela była tym dniem, w którym słuchano Słowa Bożego i jedzono je. Mówimy bowiem o czasach, gdy Biblie (i inne publikacje również) nie zawędrowały jeszcze pod strzechy.
Stąd upór Reformatora, aby liturgię mszy reformować.
Według ks. Vilmosa Vajty liturgia luterańska nie jest produktem ubocznym Reformacji, ale dojrzałym owocem reformacyjnej refleksji teologicznej.
Dlatego też kwestia udzielenia wiernym Kielicha była dla niego tak ważna. W “O niewoli babilońskiej Kościoła” zatrzymanie Krwi Pańskiej jedynie dla kleru nazwał nawet niewolą sakramentu.
No!
Luter - liturgista <3
Książkę czytam dalej, więc spodziewajcie się więcej od ks. Vilmosa Vajty 😀
Naczynia komunijne
w tle predella ołtarza Cranacha z Wittenbergi
Fot: Lutheran Witness
