Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Całuję rączki - czyli historia o tym, jak biskup w niesławie odchodził, a...

Całuję rączki - czyli historia o tym, jak biskup w niesławie odchodził, a...

Całuję rączki - czyli historia o tym, jak biskup w niesławie odchodził, a kościół tytułu biskupa się pozbył.

Początek XIX wieku dla pruskich luteran był bardzo dramatyczny - przymusowa unia z kalwinizmem, sprawiła, że część wiernych emigrowała do Ameryki. Do Ameryki emigrował również i ks. Martin Stephan, który uważał, ze jego saksoński kościół za bardzo zbratał się z racjonalizmem i nowym prądom intelektualnym po Oświeceniu (dziękuję obserwującej za czujność).

Był charyzmatyczny i przekonujący na tyle, że luterańskich emigrantów zebrało się 5 statków, choć tylko 4 dobiły do lądu w 1839.

Ksiądz Stephan został przez swój zbór, duchownych i świeckich, wybrany na biskupa z dużą władzą nad nimi. Postanowił on, że skoro jest biskupem, to… trzeba go całować w rękę.

Gdy biskup dopuścił się niestosownych czynów z pewną niewiastą, prezbiterium rozprawiało w nocy szeptem po łacinie o tym co zrobić.

Nie wiedzieli jednak, że lekarz, który jeszcze nie zasnął, znał łacinę. Tak grzech biskupa stał się publicznym i zbór zaczął domagać się jego banicji - tak też się stało.

30 maja 1839 biskup został przez swój zbór ekskomunikowany za niemoralność i malwersacje finansowe.

Kolonię za nim opuściła również rzeczona niewiasta.

Emigranci nawiedzani byli nieurodzajem, głodem, zimnem, chorobami. Sytuacja z biskupem Stephanem również dołożyła swojego - zaczęli się bać, że Bóg ich potępia za zostawienie prawowitego kościoła, w którym zostali ochrzczeni, że to kara za emigrację z Saksonii.

Mówimy o początku XIX wieku, więc rozdział kościołów od państwa uchodzić mógł za nowinkarstwo.

By odpowiedzieć na wyzwania duszpastersko-teologiczne, w Altenburgu odbyła się debata, podczas której wyłożono luterską eklezjologię. Napisano m.in:

I. Prawdziwy Kościół Chrystusowy jest niewidzialny, zgromadzony z ludzi różnych narodów i języków, których Duch Święty powołał przez Słowo

II. Prawdziwy Kościół Jezusowy, to ten, gdzie w widzialnej wspólnocie głoszona jest święta Ewangelia i sprawowane są święte sakramenty

III. W tym Kościele są również bezbożnicy, hipokryci, heretycy. Są w nim, choć go nie konstytuują.

IV. Prawdziwy Kościół Jezusowy może być i tam, gdzie w widzialnej wspólnocie ortodoksja (nauczanie) i ortopraksja (praktyka) jest zafałszowana i zniekształcona, pod warunkiem, że głoszona jest święta Ewangelia i sprawowane są święte sakramenty, tak by w takiej widzialnej wspólnocie rodziły się Dzieci Boże. Tym będzie się taka widzialna wspólnota różnić od innych światowych organizacji/stowarzyszeń

V. Zewnętrzne oddzielenie się od kościoła heterodoksyjnego nie jest jednocześnie oddzieleniem go od Kościoła Powszechnego, ani też nie odbiera mu prawa nazywania się szacownym mianem Kościoła.

Takie były początki jednego z najbardziej konserwatywnych kościołów luterańskich na świecie - The Lutheran Church—Missouri Synod

Kościół ten, na poziomie nauczania synodalnego (najwyższego i wiążącego dla swoich duchownych i pracowników) naucza, że świat powstał w ciągu sześciu 24-godzinnych dni. I nie jest to orzeczenie z dawnych czasów, lecz z 67-tej konwencji kościoła z 2019 roku. O innych “ciekawych” poglądach tego kościoła pisałem w notce #216, gdyż jeden z moich ulubionych teologów - ks. Paul Hinlicky, był duchownym właśnie w tym kościele.

Kościół ten do tej pory nie nazywa swoich nadzorców (episkopoi) biskupami, lecz prezydentami.


Ołtarz ambonowy (Kanzelaltar)

Trinity Lutheran Church Altenburg, Missouri

./image.jpg


Udostępnij:

Poprzedni wpis
Czasami wiara wyraża się tylko prostym “tak” << w 2016 roku uratowało mi wiarę....
Następny wpis
Luterańska liturgia jest brzydka - tyle wiedziałem jako trads z obserwacji...