Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Masakrowanie, ośmieszanie, obalanie, zniszczenie papisty lub heretyka na pewno...

Masakrowanie, ośmieszanie, obalanie, zniszczenie papisty lub heretyka na pewno...

Masakrowanie, ośmieszanie, obalanie, zniszczenie papisty lub heretyka na pewno wzmaga klikalność. Ale to język diabelski.

Stworzenie chochoła, po to by go zniszczyć i założyć laur zwycięstwa ma więcej wspólnego z pychą i miłością własną, niż miłością do Prawdy.

I ta pycha jest wpisana w burzliwe dzieje europejskiej Reformacji.

Ale już któryś raz przekonuję się, że różnic między stronami byłoby jeszcze mniej, gdyby uwspólniono terminologię. Tego jednak zabrakło.

Na warsztat dziś weźmiemy “ex opere operato” - sakramentalne działanie z działania.

Od młodego tradsiątka wiedziałem, że sakrament działa obiektywnie, bo jest niezależny ani od wiary przyjmującego, ani od wiary szafującego. Jest ważny z Chrystusowego ustanowienia, nie z ludzkich predyspozycji.

No i czytając nasze księgi wyznaniowe drapałem się po głowie, gdy Reformatorzy zarzucali rzymskiej teologii myślenie magiczne - jakoby po rzymsku rozumiany sakrament działał ze względu na rytuał, a nie na Chrystusa.

Bo tak rozumiane “ex opere operato” to zdecydowanie nie było to, co pamiętałem z tradsowskich czasów.

Zarzucali Rzymowi pewnie to co widzieli i na ówczesnych uniwersytetach i w praktyce duszpasterskiej, bo w Rzymie nauka o “ex opere operato” oficjalnie zdogmatyzowana zostanie w odpowiedzi na Reformację - na Soborze Trydenckim.

No i na potwierdzenie tego, że protestanci walczyli z chochołem, a nie z teologią rzymską podrzucam Wam rozmowę, którą luterański teolog Jerzy Sojka odbył z rzymskokatolickim teologiem ks. Grzegorzem Strzelczykiem Teologia z Katowic - podkast.

Gdy luteranin wykłada nasze rozumienie relacji Słowa Bożego do Sakramentów, rzymski katolik zauważa, że jego rozmówca “niebezpiecznie zbliża się do >ex opere operato<”.

Ten fragment rozmowy konstatują tym, że wyjaśnienie nieporozumienia w trakcie Reformacji w ogóle nie było na tapecie. A, jak zauważa Strzelczyk, rzymscy katolicy nigdy nie wierzyli tak, jak im zarzucali reformatorzy.

Powody są pewnie różne - nieufność, polityka, obustronna grzeszność (a jakże!), ale może też coś, co ks. Strzelczyk zauważa w rozmowie trochę wcześniej - dojrzały aparat czytania Pisma Świętego teologii rzymskiej daje dopiero dokument “Dei Verbum”, który powstał dopiero w 1965 roku. Dłuuuugo po Reformacji.

I to nie jest tak, że Słowo Boże było zamknięte za murami klasztorów i dopiero Luter wyciągnął je dla wiernych. Na długo przed Lutrem w kościele zachodnim pojawiły się zakony, których charyzmatem było właśnie głoszenie kazań i głoszenie Dobrej Nowiny.

Gorąco polecam rozmowę w komentarzu. Nie ma masakrowania, ośmieszania, obalania czy niszczenia. Jest rzeczowa i życzliwa wymiana punktów widzenia.

I takiego różnienia się życzmy sobie wzajemnie 🙂


Witraż w Bazylice Świętego Piotra

Bernini, ok 1660 r.

./image.jpg



Udostępnij:

Poprzedni wpis
Płaczący papież i znikający z liturgii na pięćset lat Duch Święty będą nam...
Następny wpis
Jezus Chrystus ogłoszony królem Polski - to postulat części tradibańki, którą...