Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Duplex, Simplex, Semiduplex - brzmi jak nazwy firm zakładanych w Polsce po...

Duplex, Simplex, Semiduplex - brzmi jak nazwy firm zakładanych w Polsce po...

Duplex, Simplex, Semiduplex - brzmi jak nazwy firm zakładanych w Polsce po transformacji ustrojowej. Mocnymi konkurentami byliby oczywiście jeszcze -pol’e w stylu nosaczpol. Ale żarty na bok. Bo to wszystko pojęcia liturgiczne, które spędzały sen z powiek przedreformacyjnym duchownym. W zasadzie to poreformacyjnym też, gdyż Romkat przestał nimi operować dopiero w latach 60-tych ubiegłego wieku.

W notce #300 wspominałem Wam o protestanckiej prostocie, która stała się jakimś hasłem reklamowym, by uzasadnić wyrzucenie z własnej tradycji wszystkiego co się danemu duchownemu czy zborowi nie podoba. To, co Reformatorzy krytykowali, to nie były ani szaty, ani świece, ani procesje, ani kadzidła, ale po pierwsze: TEOLOGIA, po drugie: piętrzące się zasady kalendarzy i ceremoniałów liturgicznych.

Wszystkie te zewnętrzne elementy i ceremonie w teologii luterańskiej otrzymały zbiorczą nazwę adiafora - rzecz obojętna, nie łamiąca komunii kościelnej. Akurat w Wittenberdze Lutra je zachowano, w Skandynawskim luteranizmie też.

W liturgii godzin, do odmawiania której zobowiązany był każdy duchowny, w tym Reformator, dziennie odmawiano ok. 30 psalmów, tak, by cały Psałterz przejść w tydzień. 150 psalmów w jeden tydzień!

Duplex oznaczał w liturgii, że antyfonę śpiewano przed i po psalmie w całości. Semiduplex i simplex zaś, że śpiewano tylko jej początek, potem psalm, a na końcu całą antyfonę, a różniły się strukturą modlitw nocnych.

Prawdziwy koszmar rzymskiego kleru zaczynał się jednak wtedy, gdy w jednym dniu dochodziło do zbiegu różnych wspomnień liturgicznych, adwentu czy nakładających się oktaw. Wtedy uruchamiano procedurę tzw. kommemoracji (wspomnień). Kapłan musiał dokładać do formularza Mszy kolejne modlitwy. Żeby było jeszcze bardziej skomplikowanie: w dni powszednie lub przy mniejszych świętach rubryki nakazywały, aby łączna liczba modlitw była liczbą nieparzystą (numero impari). Jeśli ze splotu kalendarza wychodziły księdzu np. cztery kolekty, musiał sztucznie dorzucić piątą (np. o pokój albo za zmarłych), żeby Pan Bóg usłyszał liczbę nieparzystą. I nie mówimy tu o jednej modlitwie. Dorzucano je potrójnie: przed czytaniami (kolekty), przed prefacją (sekrety) i po Komunii (postcommunio).

W grudniu – kiedy surowe dni ferialne Adwentu krzyżowały się z wysypem popularnych świętych, a do tego dochodził adwentowy post i modlitwy tzw. Suchych Dni – mogło się więc zdarzyć, że odprawiając jedną mszę powszednią, zamiast standardowych 3 modlitw zmiennych, musiał ich odszukać w mszale i wyrecytować aż 21 (7 kolekt, 7 sekret, 7 postkomunijnych)!

Reformacyjne uproszczenie liturgii nie polegało więc na wywalaniu szat, kadzideł, porządku mszy i innych ceremonii. Uproszczona liturgia luterańska oznaczała, w przypadku Reformacji Wittenberskiej, sześć psalmów w liturgii godzin dziennie (żeby był czas na ARBEIT, oraz pozbycie się skomplikowanych zasad łączenia modlitw.

Romkat dogonił luteran w tej kwestii dopiero pół milenium później :D

My zaś odśpiewaliśmy trzy nieszporne psalmy w Kościele Świętego Marcina na Grodzkiej, “tak jak pan Luter powiedział” :D


Duchowna w starokościelnej kapie na ambonie w luterańskim kościele Trójcy Świętej w Nowym Jorku. Parafia organizuje np. Nieszpory Bachowskie.

./image.jpg


Udostępnij:

Poprzedni wpis
Czy luteranie znoszą jaja? Nie, ale je wysiadują! Luter z wielkim ptakiem...
Następny wpis
Rzymscy katolicy to wszędzie wcisną Pannę Marię - nawet tam, gdzie jej nie było...