Witamy za Tybrem, bracia lefebryści! Mamy tu wiarę, zbawienie, sakramenty, miłość bliźniego, czytanie Pisma Świętego, piękną liturgię, Ojców Kościoła, rozmyślania teologiczne i filozoficzne - wszystko jest, pełnia środków zbawienia i uświęcenia :)
Nie mamy jednak papieża.
Da się bez niego źyć. Choć jeśli przykład luterański, czy starokatolicki Wam nie pasuje, to wróćmy do tradycji pierwszego kościoła rzymskiego - bez monoepiskopatu i bez papieża.
O ile idea jednego nadzorcy (episkopa) zarządzającego rzymskim zborem pojawia się już w źródłach z II wieku, źródła z I wieku wskazują na coś innego:
I List Klemensa (ok. 96 po Chr.) jest wysłany przez „Kościół Boży wygnany w Rzymie” – bez podpisu jednego autora. Autor (tradycyjnie Klemens) używa terminów „biskupi” i „prezbiterzy” zamiennie w liczbie mnogiej.
List św. Ignacego Antiocheńskiego do Rzymian (ok. 110 po Chr.); Ignacy w swoich listach do innych miast obsesyjnie wręcz nakazuje posłuszeństwo jednemu biskupowi („nic bez biskupa!”). Jednak w liście do Rzymu… ani razu nie wspomina o żadnym lokalnym biskupie, co sugeruje, że taka instytucja tam jeszcze nie funkcjonowała.
Pasterz Hermasa (ok. 140 po Chr.) to tekst powstały w Rzymie, który ciągle mówi o „starszych (prezbiterach), którzy przewodzą Kościołowi” w liczbie mnogiej.
W swojej fenomenalnej książce “Chrześcijanie pierwszych wieków” (wyd. Radio Naukowe) prof. Wiśniewski zaś pisze:
W ostatniej ćwierci II wieku powstało już nawet przekonanie, że ten model (jednego biskupa, przypis SSTB) istniał w Rzymie od początku, choć dopiero pod koniec IV wieku listę biskupów rzymskich zaczęło otwierać imię św. Piotra. Już wcześniej uważano go, wraz z Pawłem, za jednego z założycieli tutejszego Kościoła, który poniósł w Rzymie męczeńską śmierć i został tu pochowany. Nie uważano go jednak za pierwszego biskupa.
Spokojnie da się więc i dziękować Bogu za pierwszego z Apostołów, nazywać jego imieniem kościoły, wspominać liturgicznie, a jednocześnie nie popadać w anachronizm twierdząc, źe był pierwszym papieżem.
Czego zaś się nie da, czego nie umiem sobie wyobrazić, coś co twierdzę nawet przy całej mojej antypatii to instytucji papiestwa:
NIE DA SIĘ BYĆ RZYMSKIM KATOLIKIEM BEZ RZYMU
Świeżoupieczeni biskupi tradycjonalistycznego Bractwa Piusa X (FSSPX).
Fot: ANSA
