Przejdź do treści
Sola Scriptura To Bzdura
Wróć
Wydawać by się mogło, że bardziej konserwatywne ewangelickie kościoły powinny z...

Wydawać by się mogło, że bardziej konserwatywne ewangelickie kościoły powinny z...

Wydawać by się mogło, że bardziej konserwatywne ewangelickie kościoły powinny z dziedzictwa Reformacji zachować więcej, niż kościoły bardziej liberalne. No właśnie, wydawać by się mogło.

W protestantosferze, odwrotnie niż w Romkacie, jest taka specyficzna korelacja:

im bardziej liturgia starokościelna, tym bardziej liberalny kościół;

im mniej elementów liturgicznych, tym bardziej konserwatywny kościół;

Weźmy na przykład baptystów i szwedzkich luteran. W tradycyjnym katolicyźmie jest na odwrót: im więcej kościelnego drag-show, tym bardziej konserwatywnie. No bo kto z Was miał świadomość, że w rzymskim katolicyźmie jeszcze 50 lat temu stosowano pontyfikalne pończochy?

Czytając o luteraniźmie przed konwersją, przyłożyłem rzymskokatolicką miarę do kościołów protestanckich i się zaskoczyłem, że staroluteranie to nie są “tradycjonalistyczni” luteranie, chrześcijanie, którzy lubiliby i starą teologię i starą liturgię.

Staroluteranizm to nurt, który narodził po przymusowej unii kościelnej luteran i kalwinistów w Prusach (1817 r.). Wcale nie poszło o “adiafory” takie jak szaty, kadzidło itp., lecz o instytucjonalne wymuszenie komunii bez rozwiązania różnic teologicznych.

Kościołami-kontynuatorkami staroluterańskich tradycji jest np. niemiecki SELK (niem. Selbständige Evangelisch-Lutherische Kirche), czy amerykański LCMS (Lutheran Church Missouri Synod). Kościoły te są zwykle bardziej konserwatywne od swoich sióstr, np. nie ordynują kobiet, lub oficjalnie utrzymują, że świat został stworzony w 6 dni, 24-godzinne dni.

I wiecie co? Wcale nie ma tam bardziej starożytnej liturgii niż w kościołach głównego nurtu (VELKD w Niemczech, ELCA w USA). Przykładowo: są parafie w tych kościołach, gdzie komunia jest udzielana na stojąco, nabożeństwa są odprawiane w samych togach (choć sama toga to nie jest pruski wymysł, już w czasach Reformacji była strojem wykładowym i kaznodziejskim) lub w zwykłym ubraniu. Parafie, gdzie Sakrament jest udzielany kilka razy do roku, gdzie nie czyni się znaku krzyża (!) - tego samego, którym Luter w Małym Katechiźmie każe chrześcijanom rozpoczynać dzień.

Opuszczając przestrzeń liturgiczną; koloratka czy po prostu strój duchownego to też nie jest coś oczywistego w tradycji staroluterańskiej.

Idzie jednak nowe, a w zasadzie stare. Kościoły staroluterańskie zaczynają powracać do średniowiecznych tradycji kościelnych. Jest to powodem napięć, których świadectwem są na przykład polemiki i artykuły na stronie Gottesdienst, związanej z amerykańskim LCMS. Ostatnio wrzucili tam transmisję liturgii w ramach swojego kościoła (przypominam, bardzo konserwatywnego kościoła), gdzie duchowny w zwykłym ubraniu zamiast prefacji wygłosił laudację na temat steka wołowego, które to steki bardzo lubi. Miała to być niby ilustracja tego, co będzie w sakramencie spożywane.

Na moje oko, pomysł chybiony: Sakrament, to za przejętą od Augustyna definicją, Słowo połączone z materią - do spożywania na odpuszczenie grzechów nam dane. Ciało i krew Chrystusa “z, w i pod” chlebem i winem (łac. in, cum et sub pane et vino) przyjmowane, bez rozstrzygania JAK to się dzieje.

Artykuł o wołowinie na ołtarzu przemilczę, ale artykuł o “niskokościelnym Missouri” zamieszczam poniżej.


Dystrybucja Krwi Pańskiej

Kościół Sædden (duń. Sædden Kirke)

fot: oficjalna strona Kościoła Danii

PS. I nawet ładnie ta toga z kryzą wygląda :D

./img.jpg


https://www.gottesdienst.org/gottesblog/2026/8/12/low-church-missouri-a-response


Udostępnij:

Poprzedni wpis
Hotelarstwo jako odpowiedź na prostytucję i alkoholizm nie przychodzi Wam...
Następny wpis
Bożenko, ale Ty nic nie szykuj! Po coś tyle naszykowała?! - scenka rodzajowa z...