Religia i polityka, tron i ołtarz, w ścisłym sojuszu to był niegdysiejszy (a w niektórych kościołach/cerkwiach/zborach nadal jest) modus operandi.
Reformacja była więc często wykorzystywana przez władców, by zyskać polityczną niezależność i zastrzyk gotówki.
Nie inaczej było w Szwecji.
Reformacja szwedzka jest bowiem połączona z uniezależnieniem się Szwedów od Duńczyków.
Szwecję, Danię i Norwegię łączyła do czasów Reformacji Unia Kalmarska (1397-1523). Był jeden król, a w jego imieniu w Szwecji władzę sprawował jego regent. Ostatnim z takich regentów był Sten Sture Młodszy. Był on przeciwnikiem unii i zwolennikiem niezależnej Szwecji. A że w Szwecji większość najważniejszych biskupstw obsadzona była bądź przez Duńczyków, bądź przez Szwedów-unionistów, widziani oni byli jako agenci obcych wpływów.
Agenci majętni i z własnymi armiami i fortecami (!). Tak, szwedzki kler nie podlegał sądom królewskim, mógł posiadać własne armie, fortece i nie podlegać królewskim podatkom.
Nie wspominając o posiadaniu 20% szwedzkich ziem.
Gdy więc regent Sture, ze swoją chłopską armią, zdobył fortecę biskupa-unionisty Gustawa Trolle, na pomoc swojemu stronnikowi ruszył król Danii Chrystian II, w Szwecji znany jako Chrystian Tyran.
Armia regenta, w obliczu słabnących sił, podjęła decyzję o poddaniu się władzy króla Chrystiana pod warunkiem, że ogłosi amnestię dla powstańców. Król się zgodził i został koronowany na Króla Szwecji w Sztokholmie. Jego biskup, biskup-unionista wpadł jednak na pomysł, że przecież amnestionowani powstańcy podnieśli rękę na “bożych pomazańców”, a to przecież HEREZJA.
I tak też zaraz po uroczystościach koronacyjnych wymordowano w Sztokholmie wielu szlachciców i niepodległościowych biskupów, którym obiecano amnestię.
Wydarzenie to z 1520 roku znane jest jako Krwawa łaźnia sztokholmska.
Z deczka poddenerwowało to Gustawa Wazę, który w krwawej łaźni stracił nie tylko stronników, ale i krewnych. W 1523, 6 czerwca został obwołany Królem Szwecji i stanął on na czele powstania niepodległościowego, przeciwko Duńczykom. A że wojny są drogie, kraj na skraju bankructwa, to potrzebował na to pijeniążków.
Zebrał więc w 1527 roku Riksdag (sejm), i zagroził, że abdykuje, jeżeli zgromadzone stany nie zgodzą się na nacjonalizację dóbr kościelnych, by pokryć koszty wojny niepodległościowej.
Wydarzenie to zerwało również więź Szwecji z Rzymem, ponieważ papież był stronnikiem Duńczyków, co dla Szwedów było nie do przyjęcia. Jak to więc się stało, że pomimo wymordowania szwedzkich-niepodległościowych biskupów, pomimo wrogości pro-Duńskiego episkopatu, Kościół Szwecji zachował historyczny episkopat?
Przymusem :D
Gustaw I Waza, już jako król niepodległej Szwecji (od 6 czerwca 1523), potrzebował prymasa lojalnego wobec niepodległego Królestwa Szwecji. Zmusił więc biskupa Pedera Månssona, by zgodnie z przedreformacyjnym rytuałem, wyświęcił na biskupa ks. Laurentiusa Petriego.
Jego młodszy brat, ks. Olaus Petri pobierał nauki w Wittenberdze od samego Marcina Lutra, choć Kościół Szwecji formalnie Wyznanie Augsburskie przyjął dopiero w 1593 roku.
Jedną z pierwszych decyzji arcybiskupa Uppsali i prymasa Szwecji był ożenek :)
A w Królestwie Szwecji po dziś dzień 6 czerwca, dzień koronacji Gustawa I Wazy, jest świętem państwowym.
Jätten Finn (postać z legendy), krypta katedry w Lund (Szwecja).
Jest to najstarsza zachowana część katedry.
fot. własne
