We Włoszech próbowano z kacerstwa nawrócić Händla, ale nie wyszło. Zarzekał się, że w wierze ojców umrze, umarł jednak w anglikańskiej.
Georg Friedrich Händel to niemiecki kompozytor epoki baroku i rówieśnik Jana Sebastiana Bacha. Choć mały Georguś został ochrzczony w luterańskim kościele mariackim w Halle, rzymianie kusili konwersją. Sława niemieckiego kompozytora i organisty powodowała, że we Włoszech mecenasi sztuki - bardzo często duchowni - próbowali przekonać go do porzucenia luterskiej herezji.
Bezskutecznie.
Kompozytor miał odpowiedzieć, wg swojego pierwszego biografa Johna Mainwaringa (1760):
że nie ma kwalifikacji ani chęci do angażowania się w tego typu dociekania, lecz jest zdecydowany umrzeć jako członek tej wspólnoty, prawdziwej czy fałszywej, w której się urodził i wychował.
Nie przeszkadzało to jednak rzymskokatolickim mecenasom zamawiać kompozycji, a jedną z najbardziej znanych jest “Dixit Dominus”, którą poniżej Wam załączam.
Long-story-short: nie umarł w wierze narodzin i wychowania. Koniec życia spędził w Anglii, której poddanym został. Tam, choć miał dostępny niemieckojęzyczny kościół luterański, Słowem Bożym i Sakramentami karmił się w Kościele Anglii. W co, w głębi serca, Händel wierzył - nie wiadomo.
Obecnie Kościół Anglii słynie z niesłychanej pojemności teologicznej: na jednej ulicy można mieć anglikańską parafię, w której wierni o Komunii Świętej myślą jak Zwingli, w innej jak Kalwin, w innej jak Luter, a w jeszcze innej jak rzymianie. Choć w 39 artykułach jest dość kalwińsko.
Artykuł 28:
Ciało Chrystusa jest dawane, przyjmowane i jedzone w Wieczerzy wyłącznie w niebiański i duchowy sposób.
oraz
Środkiem, przez który Ciało Chrystusa jest otrzymywane i spożywane w Wieczerzy Pańskiej, jest wiara.
Jeszcze większe przeciwieństwo wobec luteranizmu to Artykuł 29, który zaprzecza manducatio impiorum - spożywaniu Ciała Pańskiego przez bezbożnych.
Jak czytam takie wyznania wiary, to mały Luter w mojej głowie stuka młotkiem krzycząc NEIN! NEIN! NEIN
Mimo całej miłości do piękna w liturgii, jeszcze bardziej cenię sobie ordnung luterańskiej teologii.
Bo gdy ktoś mnie pyta, czym w luteranizmie jest Wieczerza Pańska, odpowiadam “Ciałem i Krwią Chrystusa na zbawienie za nas wydanymi”, zamiast “to zależy o którym nurcie anglikanizmu mówimy”. Bardzo sobie cenię tę precyzję.
Bardzo się cieszę, że anglikanom i luteranom nordyckim oraz bałtyckim udało się znaleźć wspólny język mówienia o sakramentach i urzędzie biskupim (“Porvoo Common Statement”, 1992) tak, by zawiązać pełną komunię.
Poszukując nowego duchowego domu, anglikanizm odpadł ze względów na brak precyzji - dla mnie, byłego tradsa i inżyniera, jest to dość ważne wymaganie.
Liturgicznie mogę sobie wzdychać do luterańskich Skandynawów, Amerykanów i Wyspiarzy.
Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego
Kościół luterański św. Marka w Baltimore, USA

“Dixit Dominus” HWV 232 - Georg Friedrich Händel