Ty nie jesteś wszyscy - mówiła mama. A że mamuśki, generalnie, wypada słuchać, to nie napiszę Wam, że
wszyscy luterscy chórzyści marzą o zaśpiewaniu Pasji wg św. Jana Sebastiana Bacha Mateusza.
Dzień przed swoją konwersją, w Niedzielę Palmową, byłem w katowickim NOSPR, by trochę łez uronić, chusteczek kilka zużyć i tym dziełem się modlić.
Pasja jak pasja, powiecie. No może.
Ma jednak wyjątkowe miejsce w serduszku, bo pierwszy raz usłyszałem ją na żywo dopiero jako niewierzący człowiek, gdyż kiedy byłem głupiutkim tradsiątkiem, to miałem postanowienie, że heretyckiej muzyki słuchał nie będę. Byłem bardziej gorliwy od lefebrystów, gdyż na ich kanale w Pieśniach Akwinaty znajdziecie protestancką “Córkę Syjońską”. No i na trydentach pełną piersią śpiewałem “Głoś imię Pana!”, nie wiedząc nawet, że śpiewam heretyckie pieśni na tzw. “Mszy Świętej Wszechczasów”!
Tak więc Bach, Schütz, Händel, Prätorius czekali na swoją kolej w moim Spotify aż do momentu, gdy przestałem być chrześcijaninem.
Do Filharmonii Krakowskiej poszedłem z muzycznej ciekawości, by tę sławetną “Mateuszową” usłyszeć.
Poryczałem się na trzecim chorale: “Ich bin’s, ich sollte büßen”:
Ja miałem być podany,
u nóg i rąk związany,
do piekła, w męki te.
Oplwanie, ciernie, bicze,
co rażą Twe oblicze,
powinny wszystkie trafić mnie.
Chorał zamieszczam poniżej.
Tłumaczyłem sobie, że to jeszcze reminiscencje mojego wiecznego strachu o to, że pójdę do piekła, który przecież, jako niewierzącego, nie powinien mnie obowiązywać.
Ukłuła mnie wtedy taka myśl, że te kary Jezus już wycierpiał. I że mogę jedynie płakać z wdzięczności, że nawet jeżeli to całe chrześcijaństwo jest prawdziwe, to mój strach jest bezprzedmiotowy:
skoro nie wierzę - po co się bać?
gdybym wierzył - to moje karanie Jezus wziął na siebie.
Gdy rok po tym wydarzeniu zacząłem zaglądać do kościoła na Grodzkiej, jedno z wielkopostnych nabożeństw miało w rozkładzie dokładnie ten chorał. Mogłem go więc był zaśpiewać ze zborem, na chrześcijańskim nabożeństwie.
W następną zaś Niedzielę Palmową spełnię swoje marzenie. Jak Bóg da, będę miał niebywałą przyjemność zaśpiewać “Pasję Mateuszową” Jana Sebastiana Bacha, wraz z “Kantorei Sankt Barbara”, w Filharmonii Krakowskiej.
A próby już zaczęliśmy 🔥🔥🔥
Wielki Piątek w Katedrze Berlińskiej
fot: strona Universität der Künste Berlin

Chorał “Ich bin’s, ich sollte büßen”