Zdarzyło się Gazeta Wyborcza pomylić chrześcijan “ewangelicznych”/“ewangelikalnych” z ewangelickimi (artykuł “Ewangelicy podbijają Portugalię”, link w komentarzu).
Wydaje mi się, że żadna z pomylonych stron nie jest zachwycona taką pomyłką.
Tłumaczenie angielskiego “evangelical” jest problematyczne, gdy się nie zna kontekstu historyczno-teologicznego.
W USA funkcjonują obok siebie dwa rodzaje wspólnot “evangelical”:
-
Tradycyjnych nurtów ewangelickich (protestantów kontynentalnych) odwołujących się od Ojców Kościoła, przez średniowiecze, oświecenie aż do teologii współczesnej (m.in. luteranie)
-
Współczesnych protestantów, często bardzo radykalnych teologicznie nurtów, rzadko sięgających w swej teologii do wcześniejszych jej rozstrzygnięć (głównie wolne, niezrzeszające się zbory).
Ciężko scharakteryzować od strony filozofii religii i opisać tak wiele niejednorodnych nurtów, w których mogą znajdować się elementy zielonoświątkowe, ewangelii sukcesu, unitariańskie czy kontestujące dorobek naukowy.
Część amerykańskich luteran, by odróżnić się od owej drugiej grupy “evangelical”, zamiast nazywać się “evangelical-lutheran” używają określenia “evangelical-catholic”, by podkreślić swoje ugruntowanie w wielowiekowej tradycji teologicznej Kościoła Powszechnego (łac. Ecclesia Catholica).
Model układu słonecznego
Jan Kepler XVI w
Kepler, zadeklarowany zwolennik teorii Kopernika, początkowo chciał zostać luterańskim duchownym, ze względu na kontrowersje teologiczne odmówiono mu jednak ordynacji. Został nauczycielem matematyki i astronomii w ewangelickiej szkole w Grazu.
